Partnerzy strategiczni
Orlen
Darmowe ładowanie samochodów elektrycznych? Energetyka szuka sposobu na nadwyżki prądu

Darmowe ładowanie aut elektrycznych w weekendy może w przyszłości pomóc stabilizować system energetyczny – taki pomysł pojawia się w dyskusji o transformacji energetycznej i rosnącej roli elektromobilności

Polska energetyka wchodzi w etap, w którym coraz większym wyzwaniem nie będzie brak energii, ale jej nadmiar w określonych godzinach – szczególnie w słoneczne i wietrzne dni. W takich momentach produkcja z odnawialnych źródeł energii przewyższa zapotrzebowanie, a operator systemu musi ograniczać pracę części instalacji OZE. Jednym z pomysłów na zagospodarowanie nadwyżek energii jest rozwój elektromobilności i ładowanie samochodów wtedy, gdy prądu jest najwięcej. Jak mówi prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski w wywiadzie dla Strefy Biznesu: „czy wiosną i latem w weekendy nie warto umożliwić ładowania samochodów elektrycznych za darmo”.

Przeczytaj też: Mamy największy kryzys na rynku ropy

Pomysł nie wynika jednak wyłącznie z polityki klimatycznej, czy potrzeby przypodobania się kierowcom, ale z ekonomii i bezpieczeństwa energetycznego. Transformację energetyczną – jak podkreśla Onichimowski – należy tłumaczyć przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym i geopolityką: „Trzeba mówić o geopolityce, czyli bezpieczeństwie, o fizyce, czyli efektywności, i o ekonomii, czyli o naszych pieniądzach”.

Przeczytaj też: Samochód elektryczny to nie ideologia. Fakty się bronią

W tym modelu samochód elektryczny przestaje być tylko środkiem transportu, a zaczyna być elementem systemu energetycznego – sposobem na wykorzystanie taniej energii z OZE, gdy jej produkcja jest najwyższa. Podobną drogę przeszły już Chiny, które rozwijają jednocześnie odnawialne źródła energii, sieci i transport elektryczny, traktując elektryfikację jako element strategii gospodarczej i bezpieczeństwa energetycznego. Jak podsumowuje prezes PSE: „Przyszłość jest elektryczna – to elektrony, a nie paliwa kopalne będą zasilać gospodarkę”.

I taką politykę promuje Unia, dlatego też pojawiły się naciski na to by elektryczne auta stały się magazynami energii na kołach.

Opisany przez Onichimowskiego model to nic innego jak łączenie sektorów, sector coupling. Znany i wdrażany w Europie, jednak wolniej i ostrożniej niż w Chinach.

Warto podkreślić, że sam pomysł na tanie ładowanie nie jest nowy. Już w 2016 roku pojawiła się zapowiedź specjalnych taryf na ładowanie samochodów elektrycznych, związanych z nocnymi dolinami, kiedy spada zapotrzebowanie na energię.

Natomiast sama elektromobilność to ważny dla Polski temat także ze względów gospodarczych. Więcej na ten temat znajdziesz w cyklu tekstów „Elektromobilność bez iluzji”: pierwszy jest o tym, że same pieniądze to za mało żeby ożywić gospodarkę; w kolejnym przyglądamy się nadmiernym regulacjom hamujacym rozwój sektora; trzeci poświęcony jest długofalowemu planowaniu strategicznemu i projektom, które nie są wprost biznesowe; w podsumowaniu zajmujemy się finalnym produktem i pokazujemy dlaczego produkcja samochodu jest dziś tak złożonym procesem.

Na podst. Strefa Biznesu

Zdj. PSE

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies