
Od 17 kwietnia 2026 r. Szczecin dołączył do grona miast ze Strefą Czystego Transportu, jednak w odróżnieniu od bardziej restrykcyjnych modeli postawił na łagodniejsze podejście
Szczecin uruchomił Strefę Czystego Transportu 17 kwietnia 2026 roku, obejmując nią obszar starówki w granicach Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania. Celem jest, oczywiście, ograniczenie emisji spalin i hałasu, a także poprawa jakości przestrzeni miejskiej. W tle są także plany zwiększenie możliwości pozyskania środków na transport publiczny. Władze miasta podkreślają jednak, że strefa ma charakter punktowy. Dlatego dotyczy tylko najbardziej wrażliwej części centrum, a nie całego miasta.
Przeczytaj też: SCT w Krakowie okazała się bardzo dochodowa
Zasady wjazdu do SCT są stosunkowo liberalne. Do strefy mogą wjechać samochody benzynowe spełniające co najmniej normę Euro 3 (lub wyprodukowane od 2000 r.) oraz diesle z normą minimum Euro 4 (od 2005 r.). Co istotne, pojazdy niespełniające tych wymogów mogą korzystać z 30 dni wjazdu rocznie bez konsekwencji. Miasto wskazuje, że dzięki takim progom zdecydowana większość aut poruszających się po drogach spełnia wymagania SCT. Nie ma też dużych uciążliwości dla mieszkańców.
Przeczytaj też: Aktywny transport zamiast terapii. WHO ma twarde dane
Istotnym elementem szczecińskiego modelu jest szeroki katalog wyjątków. Bez ograniczeń do strefy mogą wjeżdżać m.in. mieszkańcy rozliczający PIT w Szczecinie, przedsiębiorcy działający na jej terenie czy osoby posiadające abonament parkingowy. Wyłączenia obejmują także pojazdy elektryczne, zabytkowe, motocykle oraz auta osób z niepełnosprawnościami – jest to powszechna praktyka, stosowana także za granicą. Tak skonstruowane przepisy pokazują, że miasto postawiło na kompromis między ekologią a dostępnością centrum dla mieszkańców i biznesu. Czy organizacje walczące o SCT w polskich miastach są usatysfakcjonowane? Wątpię.
Zdj. Marius Niveri on Unsplash