Norwegia przekroczyła milion EV – w Polsce to wciąż odległa perspektywa
Jak podaje Norsk elbilforening (Norweskie Stowarzyszenie Samochodów Elektrycznych) Norwegia właśnie przekroczyła symboliczny próg miliona samochodów elektrycznych na drogach – według danych Statens vegvesen to ok. 951 tys. elektrycznych aut osobowych i ponad 50 tys. dostawczych. Oznacza to, że już co trzecie auto osobowe w kraju jest w pełni elektryczne, a w Oslo udział ten sięga niemal 50 proc. To nie tylko statystyczna ciekawostka, ale dowód na to, że długofalowa, konsekwentna polityka wsparcia – zwolnienia podatkowe, przywileje dla użytkowniczek i użytkowników, rozwój infrastruktury – potrafią w ciągu dekady całkowicie zmienić strukturę rynku.
Przeczytaj też: Ukraina bije rekordy rejestracji samochodów elektrycznych
Ten milion to jednak bardziej punkt zwrotny niż finał transformacji. Wciąż większość norweskiej floty stanowią auta spalinowe, a elektryfikacja samochodów dostawczych wyraźnie odstaje od segmentu osobowego. Co istotne, nawet w Norwegii widać różnice regionalne – największe nasycenie EV występuje w dużych aglomeracjach, podczas gdy regiony peryferyjne pozostają w tyle. Jednocześnie sprzedaż nowych aut pokazuje, że zmiana jest już strukturalna: ponad 90 proc. nowych samochodów w kraju to dziś modele elektryczne.
Przeczytaj też: Czas na europejskie samochody i europejskie baterie
Pytanie brzmi: kiedy podobny wynik zobaczymy w Polsce? Nad Wisłą zarejestrowanych jest dziś niespełna 130 tys. aut w pełni elektrycznych, co oznacza udział rzędu poniżej 1 proc. całej floty liczącej ponad 20 mln samochodów osobowych. Rok 2025 był pod względem rejestracji aut w pełni elektrycznych rekordowy. Nie nastrajał jednak optymistycznie. Zaintresowanie elektrykami było podsycane dopłatami, a na te fundusze zostały wyczerpane.
Trudno dziś przewidzieć jak będzie postępować wzrost chęci zakupu aut elektrycznych w Polsce. Według jednych prognoz osiągniemy pierwszy milion rejestracji BEV już przed 2030 rokiem, ale są też mniej optymistyczne modele – zgodnie z nimi dojście do tej liczby zajmie nam kolejnych kilkanaście lat. Jeśli zaś mówmy o tym żeby zastąpić jedną trzecią zarejestrowanych aut spalinowych elektrycznymi – tutaj raczej zmiana nastąpi w ciągu kilku dekad.
Za naszą zachodnią granicą, gdzie łącznie zarejestrowanych jest ok. 50 mln samochodów, elektryki stanowią obecnie nieco ponad 4 proc., czyli Niemcy przekroczyli już 2 mln rejestracji BEV.