Partnerzy strategiczni
Orlen
100 proc. elektryków mimo cięć ulg. Tutaj rynek EV jest już nie do zatrzymania

Dwa norweskie regiony – Vestfold i Finnmark – osiągnęły w styczniu 2026 r. 100-procentowy udział samochodów elektrycznych w nowych rejestracjach. Stało się to mimo obniżenia progu zwolnienia z VAT dla droższych modeli EV

Styczeń 2026 r. przeszedł do historii rynku motoryzacyjnego: w regionach Vestfold i Finnmark wszystkie nowo rejestrowane samochody były elektryczne. W pierwszym z nich zarejestrowano 103 auta, w drugim 18 – niewiele, ale symbolicznie istotnie. Według danych OFV oraz Norweskiego Stowarzyszenia Samochodów Elektrycznych to pierwsze na świecie przypadki miesięcznego, stuprocentowego udziału EV w całych regionach. W skali kraju samochody elektryczne odpowiadały za 94 proc. nowych rejestracji, mimo że całkowita sprzedaż aut spadła aż o 77 proc. rok do roku. Ale to nic nowego, styczeń to nie jest w Norwegii miesiąc na kupowanie nowych aut od lat.

Przeczytaj też: Skończyły się pieniądze na dopłaty do EV

Spadek wolumenu nie był jednak efektem załamania popytu na EV, lecz zmiany fiskalnej. Od stycznia 2026 r. Norwegia obniżyła próg zwolnienia z VAT dla samochodów elektrycznych z 500 tys. do 300 tys. koron, co skłoniło wielu klientów do przyspieszenia zakupów jeszcze w 2025 r. Efekt? Elektryki zdominowały rynek, a spalinowe praktycznie zniknęły z oferty. Najczęściej rejestrowanym modelem był Volkswagen ID.3 (299 szt., głównie flotowych), przed Toyotą bZ4X (184) i Urban Cruiserem (98). W segmencie dostawczaków udział EV wzrósł do 64,5 proc., a na rynku wtórnym sprzedaż używanych elektryków urosła o 22,7 proc., stanowiąc już niemal 30 proc. ofert.

Przeczytaj też: Nowa inwestycja bateryjna w Polsce. Nareszcie

To potwierdza, że norweski rynek EV jest dziś napędzany nie tyle ulgami, co infrastrukturą i nawykami. Były minister środowiska Erik Solheim zwracał niedawno uwagę, że 96 proc. wszystkich nowych aut sprzedanych w Norwegii w 2025 r. było elektrycznych, a kluczowe decyzje zapadły lata temu: zmiana podatków, szybka budowa ładowarek i realne przywileje użytkowe. „Najpierw kupowali entuzjaści. Dziś kupują wszyscy” – pisał na LinkedInie. Styczniowe dane pokazują, że nawet ograniczenie ulg fiskalnych nie cofa tej zmiany – Norwegia weszła w etap, w którym samochód elektryczny jest rynkową normą, a nie politycznym eksperymentem.

Inna sprawa, że kraj, nie mając własnej marki motoryzacyjnej, zidentyfikował obszary warte inwestowania i – jak się wydaje – po ropie zamierza zarabiać na bateriach.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies