Partnerzy strategiczni
Orlen
Niemcy pompują miliard euro w ładowarki dla elektrycznych ciężarówek

Berlin uruchamia gigantyczny program wsparcia infrastruktury dla elektrycznych ciężarówek. Na ładowarki, przyłącza i magazyny energii trafi aż 1 mld euro

Berlin rusza z ogromnym programem wsparcia infrastruktury dla elektrycznych ciężarówek. Niemieckie Ministerstwo Transportu zapowiedziało, że w ciągu najbliższych czterech lat przeznaczy na ten cel aż miliard euro. Pieniądze mają trafić przede wszystkim na rozwój stacji ładowania, przyłączy energetycznych oraz magazynów energii. Już w pierwszym etapie programu do firm i operatorów popłynie 200 mln euro.

Nowy system dopłat ma pomóc przyspieszyć elektryfikację transportu ciężkiego, który nadal odpowiada za dużą część emisji CO₂ w Europie. Wsparcie obejmie zarówno prywatne punkty ładowania budowane przy centrach logistycznych i bazach flotowych, jak i publiczne huby dla ciężarówek kursujących na długich trasach.

Przeczytaj też: Pożar mobilnego magazynu energii w Polsce

Rząd chce finansować nie tylko same ładowarki, ale też całą infrastrukturę potrzebną do ich działania. Firmy będą mogły dostać nawet 500 euro dopłaty za każdy kilowat mocy ładowania. W przypadku publicznych stacji minimalna moc jednego punktu ma wynosić 100 kW, natomiast dla prywatnych instalacji przewidziano minimum 50 kW.

Rozbudowę infrastruktury wspiera również organizacja CharIN, która promuje rozwój standardów ładowania dla elektromobilności. Chodzi m.in. o system CCS oraz technologię MCS, czyli megawatowe ładowanie dla ciężkiego transportu drogowego. Branża liczy, że ujednolicenie standardów ułatwi rozwój sieci ładowania w całej Europie i ograniczy problemy operatorów flot.

Program jest też elementem realizacji unijnego rozporządzenia AFIR, które zobowiązuje kraje UE do rozbudowy infrastruktury dla paliw alternatywnych. Regulacje zakładają m.in. budowę odpowiedniej liczby ładowarek dla ciężarówek wzdłuż głównych tras transportowych TEN-T.

Przeczytaj też: UE chce szybszej elektryfikacji transportu poprzez wsparcie dla sieci

Patrick Schnieder, niemiecki minister transportu zaznacza, że bez szybkiej rozbudowy infrastruktury przejście ciężkiego transportu na napęd elektryczny po prostu się nie uda. Zdaniem rządu nowe inwestycje mają pomóc firmom logistycznym uniezależniać się od paliw kopalnych i zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne gospodarki. Równolegle Niemcy rozwijają także technologie wodorowe oraz ciężarówki z ogniwami paliwowymi, stawiając na kilka rozwiązań zeroemisyjnych jednocześnie.

Chodzi o uniezależnienie się od dostawców paliw kopalnych, nie tylko o kwestie ekologiczne. Taka narracja i większe nakłady rządów pokazują, że zmiana nie jest wymysłem biurokratów a koniecznością dla Europy. Widzimy jak nowy konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny i dostępność paliw także na Starym Kontynencie.

Zdj. AR

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies