Partnerzy strategiczni
Orlen
Micra już nie jest mikra. Nissan zrobił coś zaskakującego

Nowa Micra rośnie – nie tylko rozmiarami, ale i znaczeniem. To jeden z pierwszych modeli nowej generacji budowanych w ramach aliansu Renault–Nissan–Mitsubishi, przy okazji zwinne i przyjemne w prowadzeniu

Nowy Nissan Micra zrywa z wizerunkiem małego, prostego auta miejskiego. Choć nazwa sugeruje coś niewielkiego, najnowsza generacja wyraźnie „urosła” – zarówno pod względem gabarytów, jak i ambicji. To dziś pełnoprawny elektryczny hatchback segmentu B, który ma konkurować nie tylko ceną, ale też designem i funkcjonalnością.

Ważne jest jednak to, co kryje się pod nadwoziem. Micra powstała w ramach Renault–Nissan–Mitsubishi Alliance i korzysta ze wspólnej platformy elektrycznej rozwijanej razem z Renault – tej samej, na której bazuje nowe Renault 5. To przykład coraz głębszej integracji technologicznej w aliansie, w ten sposób nowe modele szybciej trafiają na rynek, a koncerny dzielą się kosztami opracowywania nowych technologii.

Przeczytaj też: Nissan Leaf trzeciej generacji z ważnym wyróżnieniem

Nowa Micra wpisuje się też w szerszy trend „demokratyzacji elektromobilności”. Oferuje dwa warianty baterii – 40 kWh i 52 kWh – z zasięgiem sięgającym ok. 400 km, co czyni ją realną alternatywą dla auta spalinowego w codziennym użytkowaniu. To już nie eksperyment, ale dojrzały produkt dla masowego odbiorcy – podobnie jak Leaf trzeciej generacji, nagrodzony wyróżnieniem WWCOTY. Zresztą sam Nissan ma kolosalne, na tle innych marek, doświadczenie w elektromobilności. Pierwsza generacja Nissana Leaf to już historia mająca 15 lat. O popularności i nietypowych zastosowaniach tego auta opowiadała mi Maryna Kytina, dziennikarka z Ukrainy.

To mi się przydało

Nowa Micra zaskakuje przede wszystkim łatwością użytkowania. Kompaktowy rozmiar nadal pomaga w mieście, ale dzięki większemu rozstawowi osi i nowej platformie auto jest stabilniejsze i bardziej „dorosłe” w prowadzeniu. Chociaż wciąż zadziorne. Plus za intuicyjne systemy i one-pedal driving, czyli operujesz jedną nogą, hamulec właściwie zostaje na sytuacje awaryjne.

Cechy szczególne

  • platforma CMF-BEV (wspólna z Renault 5)
  • dwa warianty baterii (40 i 52 kWh)
  • funkcja V2L (zasilanie urządzeń z auta)
  • kompaktowy rozmiar, ale „pełnoprawne” auto segmentu B
  • systemy odzyskiwania energii z regulacją siły hamowania w manetkach
  • 8 lat lub 100 tys. km gwarancji na baterię

Warto, jeśli

  • szukasz miejskiego elektryka z realnym zasięgiem
  • chcesz wejść w elektromobilność bez przepłacania
  • jeździsz głównie po mieście i krótkich trasach
  • zależy Ci na prostocie i niskich kosztach użytkowania

Nie warto, jeśli

  • często pokonujesz trasy powyżej 350 km
  • potrzebujesz dużo miejsca z tyłu
  • szukasz auta rodzinnego zamiast miejskiego (rower, pies i walizki tu nie wejdą do bagażnika)

Metryczka

Segment: B (hatchback)

Napęd: elektryczny (FWD)

Bateria: 40 kWh / 52 kWh

Moc: 120 / 150 KM

Ładowanie: AC 11 kW, DC 80 / 100 kW

Zasięg: ok. 300 / 400 km WLTP

0–100 km/h: ok. 8 / 9 s

Czas ładowania: 15–80 proc. w ok. 30 min

Moje zużycie (test wiosną 2026 roku, wersja 52 kWh)

Miasto: ~13–15 kWh / 100 km

Mix: ~15–17 kWh / 100 km

Trasa: ~18–20 kWh / 100 km

Cennik

Od ok. 120 tys. do 160 tys. zł

Zdj. AR/Nissan

Okiem redaktora

Nowa Micra to przede wszystkim bardzo praktyczne auto – dobrze przemyślane i zwyczajnie wygodne w codziennym użytkowaniu. Na plus działa integracja z usługami Google, bo asystent realnie ułatwia życie za kierownicą, zamiast być tylko gadżetem. Czuć też, że część rozwiązań została wypracowana wspólnie w ramach aliansu z Renault i Dacią – i to akurat działa na korzyść tego modelu, bo są to sprawdzone, sensowne technologie. Micra niczego nie udaje: siedzi się w niej wygodnie, ma przyjemną, estetyczną formę i robi dokładnie to, czego oczekujesz od auta miejskiego. A napęd na przód i rozsądnie dobrana moc sprawiają, że jazda jest po prostu przyjemna.

Agata Rzędowska

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies