Partnerzy strategiczni
Orlen
Strategia UE dla baterii: co musi wydarzyć się w ciągu 24 miesięcy?

Analiza „Battery 2035” McKinsey pokazuje, że Europa musi pilnie wzmacniać swoją konkurencyjność w produkcji baterii oraz lokalizować łańcuchy wartości, aby uniknąć zależności od Azji i wykorzystać rosnący popyt na EV oraz systemy magazynowania energii

Raport „Battery 2035: Building new advantages” firmy doradczej McKinsey and Company pokazuje, że globalny popyt na baterie Li-ion dynamicznie rośnie i ma osiągnąć 6,8 TWh rocznie do 2035 r. Dwa główne kierunki rozwoju to – według analityków – pojazdy elektryczne oraz magazyny energii, co nie jest zaskoczeniem. Obecnie ponad 75 proc. produkcji odbywa się w Azji, co utrzymuje Europę w pozycji zależnej od importu surowców i gotowych komponentów. Taki układ oznacza dużą ekspozycję na wahania cen oraz ryzyko polityczne wynikające z dominacji chińskich producentów. Europa zidentyfikowała te problemy i próbuje reagować. Pisałam o tym przy okazji kulisów prac nad Industrial Accelerator Act – ogłoszenie dokumentu zostało jednak ponownie przesunięte.

Według McKinsey Europa musi znacząco wzmocnić swoją pozycję w całym łańcuchu wartości baterii – od wydobycia i przetwarzania surowców, przez produkcję komponentów, po recykling i montaż ogniw – aby stać się bardziej konkurencyjna globalnie. Obecne moce produkcyjne pokrywają znacznie mniej niż 10 proc. światowego rynku, a wiele zapowiadanych projektów nie doszło do skutku. Największą porażką okazał się Northvolt – poza klapą finansową projekt ten podkopał wiarę w to, że Europa będzie potrafiła samodzielnie produkować ogniwa na dużą skalę. Analitycy podkreślają, że popyt na baterie w UE może znacznie przekroczyć krajowe moce produkcyjne jeszcze przed 2030 r.

Najbliższe 24 miesiące pokażą, na co nas stać

McKinsey wskazuje pięć kluczowych działań, które decydenci i przedsiębiorstwa w UE powinni pilnie podjąć. Po pierwsze, konieczna jest optymalizacja kosztów komponentów i procesów wytwarzania, np. poprzez poprawę bilansu materiałowego i redukcję odpadów. Po drugie, potrzebny jest spójny plan industrializacji, czyli szybkie uruchamianie i stabilizacja gigafabryk z naciskiem na wydajność oraz jakość produkcji. Po trzecie, należy maksymalizować wsparcie publiczne (np. fundusze UE), jednocześnie ograniczając ryzyko taryf i zależność od zewnętrznych dostawców. Czwartym elementem powinna być szybka implementacja rozwiązań magazynowania energii – systemy BESS mogą zagwarantować dywersyfikację odbiorców i większą stabilność popytu. Ostatnim filarem jest inwestowanie w innowacje – zarówno w baterie ze stałym elektrolitem, jak i w badania nad nowatorskimi materiałami anodowymi i elektrodowymi.

Przeczytaj też: Samochody na baterie zapewniają Ukrainie mobilność mimo wojny

Na koniec kwestia najważniejsza. Silniejsza i bardziej lokalna produkcja baterii ma strategiczne znaczenie nie tylko dla przemysłu motoryzacyjnego, lecz także dla bezpieczeństwa energetycznego UE. Rosnąca liczba instalacji BESS oraz transformacja w kierunku elektromobilności przyspieszają, a Europa stoi przed realnym ryzykiem pogłębiającej się zależności importowej, jeśli lokalne moce produkcyjne nie zostaną wzmocnione. Wprowadzenie skutecznych ram regulacyjnych oraz stabilnych zachęt inwestycyjnych może jednak przyciągnąć zarówno europejskie firmy, jak i globalnych partnerów technologicznych.

Destabilizacja rynku paliw kopalnych, wywoływana cyklicznymi konfliktami, powinna dodatkowo otrzeźwić decydentów i skłonić ich do szybkich oraz zdecydowanych działań.

Polski kontekst

Chociaż raport McKinsey nie odnosi się do Polski, nasza sytuacja jest specyficzna. Polska należy dziś do ścisłej europejskiej czołówki przemysłu bateryjnego. Jest największym producentem baterii litowo-jonowych w Unii Europejskiej i jednym z kluczowych globalnych ośrodków ich wytwarzania. W ostatnich latach kraj stał się centralnym punktem inwestycji obejmujących cały łańcuch wartości – od produkcji ogniw i komponentów po rozwój zaplecza technologicznego oraz infrastruktury przemysłowej. Dynamiczny wzrost sektora widać w danych eksportowych: baterie litowo-jonowe odpowiadają już za ponad 2,4 proc. całego polskiego eksportu, a wartość ich sprzedaży zagranicznej wzrosła od 2017 roku ponad trzydziestokrotnie. To jeden z najszybciej rosnących segmentów polskiej gospodarki i wyraźny filar krajowego handlu zagranicznego.

Więcej o szansach dla polskiej gospodarki, jakie niesie rozwój elektromobilności przeczytasz w serii „Elektromobilność bez iluzji”.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies