
Ferrari ujawniło wnętrze Luce – pierwszego w pełni elektrycznego modelu w historii marki, zaprojektowane przy współpracy z firmą LoveFrom
Ferrari oficjalnie zaprezentowało wnętrze Luce, swojego pierwszego elektrycznego samochodu, który zadebiutuje w pełnej formie podczas tegorocznej majowej prezentacji. Projekt wnętrza powstał we współpracy z LoveFrom – kreatywnym studiem założonym przez byłego szefa designu Apple, Sir Jony’ego Ive’a, oraz projektanta Marca Newsona. Partnerstwo trwało ponad pięć lat i ma łączyć włoską tradycję motoryzacyjną z minimalistycznym podejściem do interfejsów i ergonomii znanym z produktów Apple.


Przeczytaj też: Nie ma ulg, a elektryki się tu nadal sprzedają
Ferrari świadomie odchodzi od dominującego w elektromobilności trendu wielkich ekranów dotykowych. W Luce kluczowe funkcje sterowania realizowane są poprzez fizyczne przyciski, pokrętła i przełączniki, a kokpit zaprojektowano tak, by osoby prowadzące zachowały pełną koncentrację na jeździe. Kierownica inspirowana klasycznymi modelami z lat 50. i 60., wykonana z obrabianego CNC aluminium z recyklingu, oraz ruchome wyświetlacze OLED, które mają wzmacniać wrażenie precyzji i luksusu.


Przeczytaj też: Nowa chińska marka w Polsce buduje sobie zaplecze
Design wnętrza podkreśla wykorzystanie wysokiej jakości materiałów: anodowane aluminium, szkło Gorilla Glass od Corninga, także zaczerpniete z Apple oraz eleganckie naturalne skóry. Ferrari opisuje Luce jako samochód, który ma „świetlną” estetykę – stąd włoskie określenie “luce” oznaczające zarówno światło, jak i odniesienie do elektryczności. To kolejny sygnał, że marka podąża własną ścieżką elektryfikacji, zachowując charakter i doświadczenie z jazdy, nawet w erze samochodów bez spalinowych silników.
Przybywa marek kojarzących się tradycyjnie z mocnymi silnikami spalinowymi, które transformują na prąd. Dobrym przykładem z ostatnich tygodni jest Alpine.

Zdj. mat. prasowe Ferrari