Partnerzy strategiczni
Orlen
Battery Passport: 71 informacji, które mają opisać całe życie baterii

Bateria przestaje być anonimowym produktem. Komisja Europejska uporządkowała 71 punktów danych, które mają znaleźć się w cyfrowym paszporcie baterii. To nie tylko informacje o tym, kto i kiedy ją wyprodukował. Paszport ma pokazywać także jej skład, kondycję, historię użytkowania, naprawy, a nawet negatywne zdarzenia, takie jak wypadki

Komisja Europejska opublikowała w sierpniu 2026 r. zaktualizowane wytyczne dotyczące danych w cyfrowym paszporcie baterii. Dokument obejmuje baterie samochodów elektrycznych, baterie lekkich środków transportu (w polskiej nomenklaturze są to urządzenia transportu osobistego, UTO), takich jak e-rowery, oraz baterie przemysłowe o pojemności powyżej 2 kWh. Łącznie wskazano 71 punktów danych, które mają uporządkować informacje o baterii przez cały jej cykl życia.

Co konkretnie znajdzie się w paszporcie bateryjnym?

Od „metryczki” do cyfrowej historii

Pierwsza grupa informacji odpowiada na najprostsze pytania: co to za bateria i skąd pochodzi? Paszport ma zawierać m.in. indywidualny identyfikator, producenta, kategorię, model, numer seryjny, miejsce oraz datę produkcji.

Przeczytaj też: Bateria to dopiero początek. Studenci wyjeżdżają elektryjami na tor

Następnie sięgamy po bardziej szczegółowe informacje. W paszporcie znajdą się dane o masie, pojemności, chemii, substancjach niebezpiecznych oraz krytycznych surowcach. Dla użytkownika, serwisu czy recyklera oznacza to możliwość sprawdzenia, z czym dokładnie ma do czynienia, bez konieczności rozbierania baterii.

Bateria będzie miała swój „profil zdrowotny”

Kolejne dane dotyczą parametrów technicznych. Chodzi m.in. o napięcie, moc, sprawność, rezystancję, temperaturę pracy czy przewidywaną żywotność.

Jeszcze ważniejsze są dane dynamiczne. Paszport ma pozwalać śledzić spadek pojemności i mocy, wzrost rezystancji, liczbę cykli ładowania oraz kondycję baterii. W przypadku baterii samochodów elektrycznych pojawia się także SOCE, czyli certyfikowany stan energii. Samochody objęte będą dodatkowymi regulacjami wynikającymi z norm Euro 7.

Już po tym widać, że zmienia sposób myślenia o baterii. Nie jest ona już tylko produktem, który ma określone parametry w dniu zakupu. Ma mieć także cyfrową historię starzenia się.

Co wydarzyło się z baterią?

Jednym z najciekawszych elementów nowych wytycznych jest możliwość zapisania negatywnych zdarzeń, takich jak wypadki. Paszport ma również pokazywać status baterii: czy jest w pierwszym obiegu, używana ponownie, przeznaczona do innego zastosowania, zregenerowana czy stała się już odpadem.

Przeczytaj też: Na ropie zarabiają krocie. Na liście jest też polski podmiot

To szczególnie ważne dla rynku wtórnego i recyklingu. Bateria po kolizji, naprawie czy innym poważnym zdarzeniu nie powinna być dla kolejnego użytkownika niewiadomą. Informacja o jej historii może mieć bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa i decyzji o dalszym wykorzystaniu.

Paszport ma pomóc także przy demontażu i recyklingu

Komisja przewiduje również informacje potrzebne do naprawy, demontażu i odzysku materiałów. Paszport może zawierać m.in. schemat baterii, rozmieszczenie ogniw, kolejność demontażu, rodzaje mocowań oraz wymagane narzędzia.

To ważny element gospodarki obiegu zamkniętego. Recykler nie powinien traktować baterii jak czarnej skrzynki. Cyfrowe informacje mają ułatwić określenie jej składu, sposobu demontażu i możliwości odzysku wartościowych materiałów.

Nie wszystkie dane od razu

Ważne zastrzeżenie: 71 punktów nie oznacza, że wszystkie informacje będą obowiązkowe dla każdej baterii od 18 lutego 2027 r. Wymagania różnią się zależnie od kategorii baterii, a część danych będzie obowiązywać dopiero po przyjęciu kolejnych aktów wykonawczych lub delegowanych.

Przeczytaj też: O co chodzi politykom PiS. Nauka o Klimacie pokazuje fakty

Sam dokument Komisji jest wytyczną pomagającą branży przygotować systemy danych. Nie zastępuje przepisów rozporządzenia bateryjnego i nie jest ich prawnie wiążącą interpretacją. Mimo to kierunek jest jasny. Unia Europejska chce, aby bateria miała nie tylko etykietę, ale cyfrową historię – od produkcji, przez użytkowanie i naprawy, aż po drugie życie i recykling. A to oznacza, że jednym z najważniejszych wyzwań najbliższych lat nie będzie już tylko produkcja dobrych baterii. Trzeba będzie także zbierać, weryfikować, przechowywać i aktualizować dane o nich przez wiele lat.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej na temat samych ogniw litowo-jonowych przeczytasz w naszym kompendium wiedzy.

O regulacjach, które hamują rozwój rynku magazynów energii pisałam po apelu branży do Ministerstwa Finansów i Gospodarki.

Zdj. Himiway Bikes on Unsplash

Okiem redaktora

Po latach rozmów o tym, czym może stać się Battery Passport, wreszcie przechodzimy do praktyki. I bardzo dobrze, bo bateria przestaje być postrzegana wyłącznie jako produkt, który ma dostarczyć energię. Staje się wielowymiarowym zasobem nowoczesnej gospodarki – produktem, którego wartość można oceniać.

Oczywiście przed nami wciąż bardzo dużo niewiadomych. Będziemy się tego systemu uczyć trochę na żywym organizmie – zarówno producenci, dostawcy danych, użytkownicy, serwisy, jak i recyklerzy. Nie wszystkie procesy są jeszcze oczywiste, nie wszystkie odpowiedzialności zostały w praktyce przetestowane, a sam system będzie się rozwijał.

Właśnie dlatego tak ważne jest, że ten kierunek został już wyznaczony. Jeśli chcemy budować gospodarkę obiegu zamkniętego, rozwijać elektromobilność i traktować baterie jako strategiczny zasób, musimy wiedzieć, co się z nimi dzieje przez całe ich życie. 

Agata Rzędowska

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies