
Osiem koncernów naftowych wypracowało w pierwszej połowie 2026 r. około 7,5 mld euro tzw. nadzwyczajnych zysków przypisanych do rynku UE – wynika z analizy Transport & Environment (T&E). Wśród nich jest Orlen, który w II kwartale ponad pięciokrotnie zwiększył zysk netto rok do roku
T&E analizuje sytuację ośmiu firm: BP, Shell, Eni, Orlen, Repsol, OMV, TotalEnergies i Moeve. Według organizacji sześć z nich – BP, Shell, Eni, Orlen, Repsol i OMV – w II kwartale ponad dwukrotnie zwiększyło zyski w porównaniu z tym samym okresem 2025 r.
Łącznie T&E szacuje dodatkowy zysk przypisany do UE na 7,5 mld euro w pierwszych dwóch kwartałach 2026 r.. W skali globalnej osiem koncernów miało w tym czasie osiągnąć około 17,9 mld euro tak rozumianego „excess profit”.
Przeczytaj też: Enea ma zgodę rządu na podział
Trzeba jednak wyjaśnić, czym jest ta kwota. T&E definiuje nadzwyczajny zysk jako wzrost skorygowanego zysku po opodatkowaniu rok do roku – czyli różnicę między wynikiem z danego kwartału 2026 r. a analogicznym kwartałem 2025 r. Nie jest to więc suma całych zysków firm.

Jak podaje organizacja Orlen zakończył II kwartał 2026 r. z 7,7 mld zł zysku netto, wobec 1,43 mld zł rok wcześniej. W całym pierwszym półroczu koncern wypracował 15,9 mld zł zysku netto, wobec 5,7 mld zł rok wcześniej.
Według analizy T&E największa część oszacowanych nadzwyczajnych zysków przypada na Polskę, następnie na Hiszpanię, Niemcy i Francję. Organizacja wskazuje, że taki dodatkowy zysk mógłby zostać objęty stałym podatkiem od nadzwyczajnych zysków.

T&E nie przypisuje jednak zysków wyłącznie na podstawie miejsca ich księgowania. Wykorzystuje dane o przychodach z raportowania Country-by-Country Reporting i na tej podstawie szacuje udział poszczególnych rynków.
Przeczytaj też: Energetyka w opałach? PSE uspokaja
To ważne zastrzeżenie, ponieważ dane dotyczące struktury przychodów z 2026 r. nie są jeszcze dostępne. T&E wykorzystuje najnowsze dostępne dane z lat 2024-2025, więc dokładny podział geograficzny będzie można zweryfikować dopiero po publikacji danych za 2026 r.
Transport & Environment przekonuje, że dodatkowe zyski koncernów powinny zostać opodatkowane, a uzyskane środki przeznaczone m.in. na ograniczenie zależności kierowców od paliw kopalnych i zwiększenie dostępności samochodów elektrycznych.
Organizacja argumentuje, że kierowcy korzystający z benzyny i diesla są szczególnie narażeni na geopolityczne skoki cen ropy. Im większy udział samochodów elektrycznych, tym mniejsza ekspozycja gospodarstw domowych na takie wahania.
Co ciekawe, w czasie gdy T&E postuluje opodatkowanie nadzwyczajnych zysków koncernów, Polska ponownie sięga po wsparcie dla kierowców. Od 17 do 31 sierpnia rząd obniżył VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i wprowadził maksymalne ceny na stacjach. Spodziewane obniżki to około 90 groszy do ponad 1 zł za litr paliwa.
Przeczytaj też: Żerań zyska gigantyczny magazyn ciepła
Warto przypomnieć, że podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który miał przynieść budżetowi ok. 4 mld zł i częściowo sfinansować program CPN, został w lipcu zablokowany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Dokument trafił do Trybunału Konstytucyjnego.
Spór o podatek podzielił również samą branżę paliwową w Polsce – według ustaleń medialnych Orlen zawiesił członkostwo w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), a stanowisko organizacji sprzeciwiające się daninie miało być jednym z powodów tej decyzji.
Zdj. Matěj Mikan on Unsplash, grafiki T&E