Solaris i inni europejscy producenci autobusów chcą, by Unia Europejska zaczęła premiować pojazdy produkowane w Europie w publicznych przetargach
Jak informuje portal Sustainable Bus europejscy producenci autobusów zaostrzają kurs wobec konkurencji z Chin. Mówiąc wprost oczekują instytucjonalnego wsparcia, bo nie są w stanie konkurować z chińskimi podmiotami. Wśród firm, które wysłały apel do Brukseli jest polski Solaris. Pozostałe marki autobusowe to VDL, Hess i Beulas. Producenci chcą aby Komisja Europejska wprowadziła zasadę „Made in Europe” w publicznych zakupach autobusów.
Sygnatariusze listu alarmują, że producenci spoza UE – przede wszystkim z Chin – coraz mocniej wchodzą na europejski rynek autobusów zeroemisyjnych, często korzystając z państwowych dopłat i przewag kosztowych. O tym, że elektromobilność dla Chin to startegiczny obszar rozowju eksportu, a firmy z Europy nie są w stanie konkurować z subsydiowanym biznesem chińskim pisałam na łamach portalu. Według autorów apelu prowadzi to do sytuacji, w której europejskie pieniądze z publicznych przetargów trafiają poza unijną gospodarkę.
Przeczytaj też: Pentagon wie, że baterie to coś więcej niż paliwo dla samochodów
Z polskiej perspektywy w centrum znalazł się Solaris – silny producent autobusów elektrycznych w Europie i jeden z symboli polskiego przemysłu transformacji energetycznej. Firma od lat buduje swoją pozycję na rynku zeroemisyjnego transportu miejskiego. Nic dziwnego, że dziś staje się jednym z głównych głosów europejskiego sektora autobusowego w sporze o przyszłość przemysłu mobility w UE. Chociaż firma jest częścią hiszpańskiego koncernu CAF to wciąż produkcja i centrum R&D znajduje się w Polsce.
Przeczytaj też: Rząd ma pomysł na transformację eneregetyki w Polsce
Producenci chcą m.in. tego aby wprowadzić lokalne wymogi produkcyjne, uwzględniać cały europejski łańcuch dostaw, objęcie branży autobusowej zasadą „europejskiej preferencji”. Pojawił się też postulat złagodzenia części regulacji klimatycznych i norm Euro 7, aby dać europejskim firmom więcej czasu na rozwój konkurencyjnych technologii.
Apel pojawia się w momencie, gdy UE pracuje nad nowymi regulacjami przemysłowymi i zasadami zamówień publicznych. Dla Solarisa stawka jest wysoka – chodzi nie tylko o utrzymanie pozycji lidera elektromobilności, ale też o zabezpieczenie europejskiej produkcji przed rosnącą presją azjatyckich koncernów.
Zdj. mat. prasowe Solaris