Toyota wprowadza nowy elektryczny model z zasięgiem ponad 600 km i technologią znaną z bZ4X
Nowa Toyota C-HR+ to jeden z ważniejszych modeli elektrycznych japońskiej marki, bazujący na tej samej technologii co Toyota bZ4X. Auto oferuje maksymalny zasięg do 607 km (WLTP), co czyni je chyba najbardziej efektywnym elektrykiem Toyoty w Europie. W Polsce ceny startują od około 155 900 zł. Samochód dostępny jest z napędem na przód lub na cztery koła, a topowa wersja AWD osiąga aż 343 KM i przyspiesza do 100 km/h w 5,2 sekundy.
Przeczytaj też: Zima i najtańszy elektryk
Model oferuje dwa warianty baterii litowo-jonowej: 57,7 kWh oraz 77 kWh (pojemność brutto). Mniejszy akumulator dostępny jest tylko z napędem FWD i zapewnia do 458 km zasięgu, natomiast większy – do 607 km w wersji przednionapędowej i ok. 548 km w AWD. Baterie dostarcza spółka Prime Planet Energy & Solutions (joint venture Toyoty i Panasonic Corporation). Konstrukcyjnie i technologicznie to rozwiązania znane już z bZ4X, w tym system zarządzania temperaturą i chłodzenia baterii cieczą. Deklarowane zużycie energii w Toyota C-HR+ wynosi około 14–16 kWh/100 km (WLTP).

Przeczytaj też: Nissan Leaf trzeciej generacji z zasłużonym laurem
Pod względem ładowania C-HR+ oferuje do 150 kW mocy DC, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w około 30 minut w sprzyjających warunkach. W standardzie znajduje się ładowarka AC 11 kW, a w wyższej wersji 22 kW. Auto ma także funkcję preconditioning, czyli przygotowania baterii do ładowania, co poprawia osiągi zimą. W codziennym użytkowaniu warto wiedzieć, że samochód nie oferuje klasycznego trybu one-pedal drive – zamiast tego ma regulowaną rekuperację (łopatkami przy kierownicy), która odzyskuje energię, ale nie zatrzymuje auta całkowicie bez użycia hamulca.

Przeczytaj też: Elektromobilność bez iluzji
C-HR+ to model zaprojektowany z myślą o szerokim gronie użytkowników – łączy duży zasięg, stosunkowo szybkie ładowanie i sprawdzoną technologię z komfortem jazdy. Platforma eTNGA (dedykowana elektrykom) poprawia prowadzenie i obniża środek ciężkości, a układ eAxle zwiększa efektywność napędu. To propozycja dla osób, które chcą jeździć poprawnym samochodem, nie muszą być zawsze pierwsze na światłach i nie będą odliczać sekund przy ładowarce.

