Partnerzy strategiczni
Orlen
Tańsze ładowanie ciężarówek o 50 proc. Jest na to sposób

Norwegia zmienia taryfy tak, by elektryczne ciężarówki ładowały się wtedy, gdy sieć ma największy zapas mocy

Norweski operator sieci Glitre Nett wprowadził nową taryfę dla dużych odbiorców zużywających ponad 100 MWh energii rocznie. W godzinach nocnych mogą oni płacić za energię nawet o 50 proc. mniej, ale w zamian za wyższe stawki w ciągu dnia. Celem jest przesunięcie dużego poboru poza godziny szczytu. Dla elektrycznych ciężarówek ma to duże znaczenie. Ładowanie floty dużej mocy może mocno obciążyć lokalną sieć, ale jeśli pojazdy są podłączane po zakończeniu pracy i ładują się przez noc, operator może wykorzystać istniejącą przepustowość zamiast budować infrastrukturę wyłącznie pod dzienne szczyty.

To nic nowego, w kontekście polskiego systemu elektroenergetycznego od wielu lat mówi się o nocnej dolinie, która może zostać wypłaszczona poprzez ładowanie samochodów elektrycznych. Różnica jest taka, że Norwegia właśnie to robi.

Przeczytaj też: Im więcej samochodów elektrycznych na drogach tym mniej klientów na stacjach benzynowych

W praktyce ta sama sieć może obsłużyć więcej elektrycznego transportu bez proporcjonalnego zwiększania mocy, jeśli firmy będą odpowiednio przesuwać pobór energii. Przewoźnik dostaje niższy koszt ładowania, a operator sieci ogranicza presję na kosztowne inwestycje w jej rozbudowę.

Norsk elbilforening, czyli norweska organizacja elektromobilna, wskazuje, że podobny model można wykorzystać także przy stacjach wymiany baterii. Akumulatory mogłyby być ładowane głównie nocą, a następnie wykorzystywane do szybkiej wymiany w ciężarówkach.

Przeczytaj też: Kazachstan ma surowce i nie będzie czekał na UE

To ciekawy kierunek także z perspektywy Polski. Przy elektryfikacji ciężkiego transportu problemem będzie nie tylko ilość dostępnej energii, ale również moment jej poboru.Taryfa może więc stać się narzędziem zarządzania popytem i sposobem na lepsze wykorzystanie istniejącej sieci.

Temu zagadnieniu poświeciła uwagę WIPO. Eksperci Światowej Organizacji Własności Intelektualnej opisali w raporcie, że prawdziwe wyzwanie pojawia się dopiero wtedy, gdy do jednej bazy wraca kilkadziesiąt pojazdów i wszystkie jednocześnie chcą rozpocząć ładowanie. To nie tylko wyzwanie dla sieci, ale także informatyczne.

W marcu br. prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) przyznał, że energetyka obecnie szuka sposobów na konsumpcję nadwyżek energii. Jedną z propozycji było udostępnianie darmowego ładowania w nocnych dolinach. Na razie ta koncepcja nie została komercyjnie wdrożona na dużą skalę. Są pojedynczy operatorzy stacji dla samochodów osobowych, którzy obniżają stawki za ładowanie nocą.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies