Europa chce uniezależnić się od Chin, ale wciąż bardziej podpisuje umowy, niż buduje konkretne projekty
Europa potrzebuje krytycznych surowców do produkcji baterii, samochodów elektrycznych, turbin wiatrowych, magnesów czy technologii cyfrowych. Problem w tym, że sama polityka nie wystarczy. Jak mówi Peter Tom Jones z KU Leuven, Europa może „przegapić autobus” do Azji Centralnej, jeśli nie przyspieszy współpracy z krajami takimi jak Kazachstan czy Uzbekistan. To nie jest wyłącznie akademicka diagnoza. W lutym 2026 r. Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) ocenił, że unijna dywersyfikacja importu surowców krytycznych nie przyniosła dotąd wymiernych rezultatów, a część strategicznych projektów może mieć problem z zapewnieniem dostaw do 2030 r.
Kazachstan dysponuje znaczącymi zasobami wielu surowców krytycznych, m.in. uranu, tytanu, miedzi, litu, grafitu czy metali ziem rzadkich. Według Jonesa właśnie dlatego kraj ten może być ważnym partnerem dla europejskiego przemysłu. Nie chodzi wyłącznie o wysyłanie rudy do Europy.
Przeczytaj też: Miasta jak kopalnie
Jones proponuje model, w którym Europa dostarcza technologię, know-how i kompetencje, a Kazachstan rozwija własne przetwarzanie surowców. Przykładem są planowane wspólne centra badawcze, które mają pracować na rzeczywistych kazachskich projektach z zakresu geologii, hydrometalurgii czy pirometalurgii.
Jednym z ciekawszych przykładów są kazachskie odpady górnicze. Według rozmówcy w kraju zgromadzono około 20 mld ton odpadów wydobywczych i hutniczych. Sam rejon Żezkazganu ma według niego obejmować ponad miliard ton materiału zawierającego jeszcze miedź.
Przeczytaj też: Polska rusza z programem poszukiwań pierwiastków krytycznych
Dla Europy podobne projekty często oznaczają problem skali – europejskie hałdy bywają niewielkie i mają niską zawartość metali. W Kazachstanie potencjalna skala jest zupełnie inna. To może stworzyć podstawę dla projektów wykorzystujących technologie odzysku metali z historycznych odpadów zamiast wyłącznie otwierania nowych złóż.
Jones rozdziela dwa elementy łańcucha dostaw. Wydobycie i pierwsze etapy przetwarzania mogą być rozwijane w formule tzw. friendshoringu, czyli współpracy z zaufanymi partnerami, takimi jak Kazachstan, Uzbekistan, Kanada czy Australia.
Jednocześnie Europa powinna utrzymywać u siebie strategiczne ogniwa downstream – produkcję baterii, magnesów, samochodów czy innych technologii. Innymi słowy: surowce można pozyskiwać od partnerów, ale kluczowych technologii nie warto oddawać w całości poza Europę.
Przeczytaj też: A co jeśli Kongo zakręci kurek z kobaltem
To właśnie tutaj pojawia się największe wyzwanie dla UE. Problemem nie jest już brak wiedzy o zależności od surowców. Europa mówi o niej od lat. Problemem jest przejście od strategii, memorandów i deklaracji do inwestycji, zakładów i realnych przepływów surowców. Raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego z 2026 r. wskazuje dokładnie na tę lukę.
Najmocniej z raportu ETO wybrzmiewa skala zależności Europy od zewnętrznych dostaw. 10 z 26 surowców krytycznych potrzebnych transformacji energetycznej UE jest w całości importowanych, a dotychczasowe działania na rzecz dywersyfikacji dostaw nie przyniosły jeszcze wymiernych rezultatów. Problem dotyczy także przetwarzania – 100 proc. przetwarzania pierwiastków ziem rzadkich wykorzystywanych w UE odbywa się poza Unią, przede wszystkim w Chinach. Słabo wygląda również recykling: 10 z 26 analizowanych surowców w ogóle nie jest odzyskiwanych, a w przypadku części pozostałych wskaźniki recyklingu są bardzo niskie. W efekcie Europejski Trybunał Obrachunkowy ocenia, że wiele unijnych projektów strategicznych może mieć trudności z zapewnieniem dostaw surowców do 2030 r.

Kazachstan tymczasem nie zamierza czekać, aż Europa uporządkuje swoje procedury. Współpracuje już z uczelniami i firmami z różnych części świata, rozwijając własne kompetencje technologiczne.
Pierwiastki krytyczne to surowce, które są szczególnie ważne dla gospodarki i jednocześnie obarczone wysokim ryzykiem problemów z dostawami. Potrzebujemy ich m.in. do produkcji baterii, samochodów elektrycznych, turbin wiatrowych, elektroniki, sieci energetycznych czy technologii obronnych. Pierwiastki ziem rzadkich to natomiast konkretna grupa 17 pierwiastków chemicznych, wykorzystywanych m.in. do produkcji silnych magnesów trwałych stosowanych w samochodach elektrycznych, turbinach wiatrowych i elektronice. Ta druga grupa może wejść w skład surowców krytycznych, a nie jest jej synonimem. Co ważne, „rzadkie” nie oznacza, że występują wyłącznie w śladowych ilościach. Problemem jest przede wszystkim ich wydobycie, przetwarzanie i koncentracja produkcji w niewielkiej liczbie państw.
O kluczowych dla europejskiej gospodarki pierwiastkach dowiesz się więcej z tych tekstów:
Norwegia może zdeklasować Chiny
Ukraina ma lit, ale trwa tam wojna
Finlandia rozpoczyna wydobycie litu
Zdj. Ilyas Dautov on Unsplash, grafika Europejski Trybunał Obrachunkowy