
Rząd zatwierdził strategię wartą 185 mln zł, która ma ograniczyć zależność kraju od importu metali niezbędnych dla transformacji energetycznej i nowoczesnego przemysłu
To punkt zwrotny dla polskiej niezależności gospodarczej. Przyjęty przez Radę Ministrów „Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych” (KPPSK) to bezpośrednia odpowiedź na unijny akt CRMA (Critical Raw Materials Act) i wyraz dążenia do suwerenności w obliczu globalnych ryzyk geopolitycznych. Polska, dotychczas silnie uzależniona od importu surowców, zaczyna systemową identyfikację własnych złóż, które są paliwem dla sektora bateryjnego, odnawialnych źródeł energii, medycyny oraz zaawansowanych systemów obronnych.
Przeczytaj też: Kongo zakręci kurek z kobaltem i co dalej?
Realizację programu, zaplanowanego na lata 2026–2033, powierzono Państwowemu Instytutowi Geologicznemu – Państwowemu Instytutowi Badawczemu. Budżet w wysokości ponad 185 mln zł, pochodzący z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pozwoli na szeroko zakrojone prace kartograficzne, badania geochemiczne, geofizyczne oraz specjalistyczne wiercenia. To inwestycja w „twarde dane”, które w przyszłości mają stanowić fundament pod decyzje o uruchamianiu krajowych kopalń, pozwalając na precyzyjne planowanie polityki surowcowej państwa.
Przeczytaj też: Ukraina ma nie tylko węgiel koksujący, ale i lit
Program wprowadza czytelny podział priorytetów. W grupie najwyższej wagi znalazły się m.in. złoża miedzi, platynowców, grafitu, barytu, fluorytu, helu oraz surowców skaleniowych. Drugi priorytet obejmuje m.in. wolfram, tytan, wanad czy węgiel koksowy. Najniższy priorytet przypisano surowcom, w przypadku których udokumentowanie złóż w Polsce jest obecnie trudne – zaliczono tu m.in. lit, metale ziem rzadkich, gal, german, hafn, bor, antymon oraz skand. Takie podejście pozwoli optymalnie dysponować zasobami badawczymi w najbliższej dekadzie.
Przeczytaj też: Norwegia ma potężne zasoby pierwistków dla transformacji energetycznej
Surowce krytyczne to znacznie szersza kategoria. Obejmuje materiały uznane za szczególnie ważne dla gospodarki, a jednocześnie obarczone wysokim ryzykiem problemów z ich dostawami. W unijnym akcie CRMA na liście surowców krytycznych znajdują się m.in. lit, kobalt, grafit, nikiel, miedź, krzem metaliczny czy wolfram. Wśród nich wyróżniono dodatkowo surowce strategiczne, kluczowe m.in. dla transformacji energetycznej, cyfryzacji, przemysłu obronnego i lotniczego.
Metale ziem rzadkich to natomiast konkretna grupa 17 pierwiastków chemicznych – 15 lantanowców oraz skand i itr. Są wykorzystywane m.in. do produkcji magnesów trwałych stosowanych w silnikach elektrycznych i turbinach wiatrowych, a także w elektronice, optyce i przemyśle obronnym. Wszystkie metale ziem rzadkich znajdują się na unijnej liście surowców krytycznych, ale nie każdy surowiec krytyczny jest metalem ziem rzadkim.
To rozróżnienie ma znaczenie także w przypadku polskich poszukiwań. Metale ziem rzadkich są tylko jedną z grup surowców, o które toczy się gra o bezpieczeństwo dostaw i niezależność przemysłową.