Partnerzy strategiczni
Orlen
Najpierw Think, dziś korona. Haakon VIII – król, który jeździł elektrykiem, zanim stało się to modne

Dziś Norwegia zyskuje nowego króla, ale Haakon VIII od dawna ma jeszcze jedną rolę – ambasadora elektromobilności. Jako książę koronny jeździł elektrycznym Thinkiem, a jego dziadek, król Olav V, jako dziecko dostał elektrycznego „Baby Cadillaca”. Trudno o lepszą historię elektrycznej transformacji Norwegii

Jego Królewska Mość król Haakon VIII składa dziś przysięgę w norweskim Stortingu. Warto przy tej okazji przypomnieć jego mniej oficjalną, ale bardzo ciekawą historię – tę związaną z samochodami elektrycznymi.

W królewskiej rodzinie elektryczny samochód pojawił się zresztą ponad sto lat temu. W 1912 roku dziewięcioletni książę koronny Olav, późniejszy król Olav V i dziadek Haakona, dostał miniaturowego Cadillaca Roadstera z napędem elektrycznym. „Baby Cadillac”, wykonany w skali 1:3, osiągał około 20 km/h i miał około 25 km zasięgu. Zachowany do dziś egzemplarz znajduje się w Norsk Teknisk Museum.

Przeczytaj też: Norwescy oficjele przesiadają się wreszcie na elektryki

W 2022 roku można było zobaczyć go ponownie w królewskiej scenerii. W Dronning Sonja KunstStall, dawnych królewskich stajniach przy Pałacu Królewskim w Oslo, otwarto wystawę „Kongens biler. Kjøretøy gjennom fire generasjoner”, poświęconą motoryzacji norweskiej rodziny królewskiej. Wśród reprezentacyjnych Buicków, Packardów i Lincolnów znalazły się dwa szczególnie interesujące samochody: „Baby Cadillac” oraz Think, którym przez lata jeździł Haakon.

Miałam okazję zobaczyć tę wystawę podczas mojego stażu w Norsk elbilforening. Podczas otwarcia Haakon wskazał na małego Cadillaca i zauważył, że jeśli liczyć samochód jego dziadka, pierwszym autem norweskiej rodziny królewskiej był samochód elektryczny.

Samochód Think należący do dzisiejszego króla Norwegii

Przeczytaj też: Norwegia ma ogromne złoża pierwiastków dla elektromobilności

Jego własna historia z elektromobilnością zaczęła się w 2003 roku. Haakon jeździł wówczas norweskim Thinkiem. Samochód był daleki od dzisiejszych elektryków: miał niewielki zasięg, a infrastruktura ładowania praktycznie nie istniała. Książę korzystał za to z przywilejów przysługujących autom elektrycznym, między innymi z możliwości jazdy buspasami.

Po latach wspominał, że szczególnie zapadły mu w pamięć podjazdy do rezydencji w Skaugum. Kiedy kończyła się energia, Think zwalniał do 10–15 km/h. To był jego królewski „range anxiety”, na długo zanim termin ten wszedł do powszechnego języka elektromobilności. Haakon jeździł Thinkiem przez dziewięć lat. Samochód potraktował zresztą bardzo osobiście – zamontował w nim dodatkowy zestaw audio z subwooferem, żeby uprzyjemnić sobie podróże. Dziś ten Think jest już eksponatem. A jego właściciel jest królem kraju, który przeszedł jedną z najbardziej spektakularnych transformacji rynku motoryzacyjnego.

Haakon nie został więc ambasadorem elektromobilności wraz z koroną. Był nim dużo wcześniej – kiedy elektrykiem trzeba było jeszcze naprawdę umieć jeździć.

Wnętrze samochodu Think należącego niegdyś do dzisiejszego króla Norwegii

Przeczytaj też: Milion elektryków w Norwegii

Think był jednym z pionierów norweskiej elektromobilności. Jego historia zaczęła się na początku lat 90. od firmy Pivco, która rozwijała niewielkie elektryczne samochody miejskie; prototypy pojawiły się m.in. podczas igrzysk olimpijskich w Lillehammer w 1994 roku. W 1999 roku Pivco przejął Ford, a produkowany przez firmę Think City stał się jednym z pierwszych seryjnych elektrycznych aut miejskich – niewielkim, dwuosobowym samochodem zaprojektowanym przede wszystkim z myślą o ruchu w mieście.

Foto: Karl Eirik Haug / Motor.no, AR

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies