Partnerzy strategiczni
Orlen
4Poland 2026. Transport szuka swojej drogi między dieslem, biogazem i elektrykami

Siódma edycja targów 4Poland organizowanych przez Volvo Trucks Polska pokazała jedno: polski transport nie stoi dziś przed wyborem jednej technologii, ale przed koniecznością znalezienia równowagi między rentownością, regulacjami i dekarbonizacją

Choć jeszcze kilka lat temu dyskusja o przyszłości transportu ciężkiego sprowadzała się głównie do pytania „kiedy elektryki zastąpią diesle”, dziś branża patrzy na transformację znacznie bardziej pragmatycznie. Dominującym słowem podczas tegorocznego 4Poland była nie tyle „rewolucja”, co „optymalizacja”.

Brutalna prawda jest taka, że firmy chcą przede wszystkim przetrwać. Transport pozostaje jednym z filarów polskiej gospodarki, ale przewoźnicy działają w coraz trudniejszym otoczeniu. Rosną koszty pracy, energii i finansowania, pojawiają się kolejne regulacje środowiskowe, a jednocześnie europejska konkurencja nie zwalnia tempa.

Przeczytaj też: Rząd przyjął nowy plan dla energetyki. Będzie zielono

Zaprezentowany podczas wydarzenia raport dotyczący przyszłości transportu ciężkiego pokazuje, że dla 77 proc. firm największym wyzwaniem są dziś finanse i koszty prowadzenia działalności. Na drugim miejscu znalazł się niedobór pracowników i kierowców (63 proc.), a na trzecim regulacje prawne i środowiskowe (43 proc.).

Nic więc dziwnego, że większość przedsiębiorstw nie myśli obecnie o radykalnych zmianach. Zamiast tego szuka rozwiązań, które pozwolą ograniczyć koszty i zachować konkurencyjność.

Małgorzta Kulis, Dyrektor Zarządzająca Volvo Trucks Polska, powiedziała podczas inauguracji targów, że firma chce tworzyć wspólnie z klientami „bezpieczny, cichy, konkurencyjny i nowoczesny, zrównoważony transport. Ale też mamy z tyłu głowy to, że ten transport musi być rentowny, bo jeżeli nie będzie rentowny, trudno będzie mówić o przewadze konkurencyjnej.”

Elektryfikacja rośnie, ale wolniej niż zakładano

W debatach poświęconych transformacji rynku dominował realizm. Elektryczne ciężarówki przestały być już eksperymentem – działają w komercyjnych projektach logistycznych i dystrybucyjnych, m.in. w obsłudze miejskich dostaw czy transportu między magazynami.

Jednocześnie uczestnicy paneli zgodnie podkreślali, że elektryfikacja nadal napotyka na trzy główne bariery: wysokie koszty inwestycyjne, ograniczoną infrastrukturę ładowania oraz niepewność dotyczącą ekonomiki użytkowania w transporcie dalekobieżnym.

To właśnie dlatego większość ekspertów nie mówi dziś o jednej technologii, która zdominuje rynek. Znacznie częściej pojawia się scenariusz współistnienia kilku rozwiązań.

Podkreślano też rolę pilotaży. Niejednokrotnie, jak widzimy na rynku, to kilkumiesięczne osawajanie się z nowymi napędami, napędami alternatywnymi dawało impuls do zmiany we flocie. „Obecnie w Polsce działa już około 80 pojazdów elektrycznych wykorzystywanych w komercyjnych projektach m.in. przez firmy takie jak Żabka, DHL czy Raben. Te projekty są traktowane jako testy i próby nowych rozwiązań, szczególnie wobec wymagań klientów i przyszłych regulacji.” – wymieniała szefująca Volvo Trucks Polska.

Biogaz wraca do gry

Jednym z najczęściej powracających tematów był gaz, a szczególnie biogaz. Jeszcze kilka lat temu wielu obserwatorów traktowało go jako technologię przejściową. Dziś coraz częściej wskazuje się go jako jeden z najbardziej racjonalnych kierunków dekarbonizacji ciężkiego transportu. Więcej o potencjale biopaliw pisał na łamach portalu Rafał Bajczuk, ekspert rynku.

Powód jest prosty. Biogaz pozwala ograniczać emisje, a jednocześnie zapewnia przewidywalność kosztów paliwa nawet na kilka lat do przodu. Dodatkowo może być produkowany lokalnie, co zmniejsza zależność od importu surowców energetycznych.

Rozwijająca się infrastruktura LNG oraz rosnąca dostępność biometanu sprawiają, że dla wielu przewoźników jest to rozwiązanie łatwiejsze do wdrożenia niż pełna elektryfikacja floty.

Dane stają się nowym paliwem

Jednym z ciekawszych wątków tegorocznego 4Poland była rosnąca rola danych. Coraz częściej mówi się już nie tylko o efektywności pojazdów, ale o efektywności całych operacji transportowych.

Przewoźnicy chcą wiedzieć nie tylko ile kosztuje pojazd, ale ile kosztuje każdy przejechany kilometr. Coraz większe znaczenie ma analiza danych dotyczących zużycia energii, czasu pracy, serwisu czy śladu węglowego.

Branża przechodzi też od prostego zakupu pojazdu do zakupu usługi. Pojawiają się modele rozliczeń oparte na wykorzystaniu sprzętu, dostępności pojazdu czy kosztach przejazdu na kilometr. Dla wielu firm może to być równie istotna zmiana jak sama transformacja napędów.

AI i automatyzacja nie zastąpią ludzi

Podczas paneli dużo miejsca poświęcono również sztucznej inteligencji i autonomizacji transportu. Wbrew popularnym obawom eksperci nie postrzegają tych technologii jako zagrożenia dla zatrudnienia.

Problemem branży nie jest bowiem nadmiar pracowników, ale ich niedobór. Automatyzacja ma przede wszystkim zwiększać bezpieczeństwo i przejmować najbardziej monotonne lub niebezpieczne zadania.

Już dziś systemy wykorzystujące AI wspierają kierowców w rozpoznawaniu przeszkód, pieszych czy innych uczestników ruchu. W przyszłości ich rola będzie tylko rosła.

Przyszłość będzie różnorodna

Jeżeli po tegorocznym 4Poland można wyciągnąć jeden wniosek, to taki, że transport nie przejdzie transformacji według jednego scenariusza.

Przez najbliższe lata diesel, biogaz i napędy elektryczne będą funkcjonować równolegle. O wyborze technologii zdecydują nie ideologia czy moda, ale ekonomia, dostępność infrastruktury i konkretne zastosowania.

Przeczytaj też: Powstanie potężna sieć stacji ładowania dla ciężarówek. NFOŚiGW rozstrzygnął konkurs

Polska branża transportowa wielokrotnie udowadniała, że potrafi dostosowywać się do zmieniających się warunków. Dziś stoi przed kolejnym wyzwaniem. Tym razem nie chodzi jednak wyłącznie o zakup nowych pojazdów, ale o zbudowanie modelu biznesowego, który pozwoli pozostać konkurencyjnym w coraz bardziej wymagającym otoczeniu.

Tegoroczna edycja targów 4Poland była imponująca. Tor Jastrząb gdzie przygotowano wydarzenie odwiedziło ponad 3000 uczestników, pojawiło się blisko 60 wystawców. W rozmowach kuluarowych podkreślano wielokrotnie, że najbliższe lata dla branży będą weryfikacją na ile firmy są elastyczne i jak szybko są w stanie reagować na zmieniajace się warunki. Sama Małgorzata Kulis przyznała, że „coraz więcej firm zadaje sobie pytanie: czy moja przewaga konkurencyjna będzie trwała? Co mam robić? Regulacje nie są do końca jasne. Który napęd wybrać? Jeżeli zainwestuję w pojazdy elektryczne, to może przegram, bo technologia jest droga. Jest wiele barier wejścia.”

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies