
Czy energia dla przemysłu będzie tańsza? Istnieją mechanizmy, które mogą je obniżyć – zarówno w krótkim, jak i długim terminie
Polski przemysł energochłonny płaci za energię krocie. Trudno nam zachować konkurencyjność nawet w tam gdzie mamy specjalizacje. Porównując go z innymi krajami w UE, można odnieść wrażenie, że sytuacja jest beznadziejna. Jednak okazuje się, że wciąż jest szansa na zmianę i można temu zjawisku zapobiegać. Są sposoby na działania doraźne, ale także takie aby w dłuższej perspektywie trwale obniżyć koszty funkcjonowania przemysłu energochłonnego. Takie znalazłam w najnowszej analizie Forum Energii pt. „Rachunek za konkurencyjność. Jak szybko obniżyć koszty energii dla polskiego przemysłu?”.
Mamy tu wgląd w strukturę cen energii, chartakterystykę udziału poszczególnych kosztów. Pokazano także możliwe mechanizmy ich obniżania. Analiza jasno pokazuje, że problem wysokich cen energii jest jednym z istotnych wyzwań dla konkurencyjności polskiej gospodarki. Autorzy rozprawiają się też z jednym powszechnym mitem na temat cen energii dla przemysłu w Polsce.
Przeczytaj też: Prosument na nowo. Można składać wnioski w programie Mój Prąd
Marcin Dusiło i Tobiasz Adamczewski, którzy przyjrzeli się tematowi zaznaczają na wstępie, że „polski przemysł odpowiada za 23 proc. PKB i zatrudnia 3 mln ludzi. Czyni go to jednym z najważniejszych sektorów gospodarki w kraju. Jest jednak w coraz gorszej kondycji. Jedną z głównych, choć nie jedyną przyczyną utraty konkurencyjności polskiego przemysłu, są koszty energii, które należą do najwyższych w Europie. Istnieją jednak sposoby na obniżenie cen energii dla przemysłu w krótkim terminie, realizując przy tym cele strategiczne kraju”.
Co Forum Energii definiuje jako przemysł energochłonny? To firmy zużywające ponad 70 GWh energii elektrycznej rocznie lub ponad 100 TJ gazu. Mamy tu zatem przede wszystkim hutnictwo, chemię, papier, cement i produkcję metali. Raport podkreśla, że energochłonność dotyczy często konkretnych procesów, a nie całych branż, bo np. produkcja papieru jest energochłonna, ale produkcja opakowań z gotowego kartonu już nie; podobnie w metalach – wytop aluminium zużywa bardzo dużo energii, ale np. obróbka drutu już znacznie mniej. Przy produkcji nawozów energia jest bardzo istotnym elementem kosztów i ma przez to kolosalny wpływ na cenę.
Ceny energii dla przemysłu w Polsce są dziś wyższe niż w wielu krajach UE – w 2024 r. były o ok. 25 proc. wyższe niż w Niemczech i ponad dwa razy wyższe niż we Francji.
Przeczytaj też: Polski atom bliżej. Jest wniosek o zezwolenie na budowę
W debacie publicznej często pojawia się teza, że Polska ma najwyższe w UE podatki i opłaty w cenie energii. To nie do końca prawda – według analizy wynika to z błędnej metodologii, w której koszt emisji CO2 został zakwalifikowany jako podatek, choć formalnie nim nie jest. W efekcie statystyki pokazują, że podatki i opłaty stanowią ok. 47 proc. ceny energii, podczas gdy w rzeczywistości jest to ok. 26 proc. Głównym powodem nie są jednak same podatki i opłaty, lecz wysoki koszt wytwarzania energii oraz koszty sieciowe. Duże znaczenie ma też emisyjność polskiej energetyki i koszty uprawnień do emisji CO2, które podnoszą hurtową cenę energii.
Czy energia będzie tańsza? W krótkim terminie możliwe jest obniżenie kosztów energii dla przemysłu dzięki mechanizmom takim jak rekompensaty kosztów ETS, pomoc publiczna dla przemysłu energochłonnego czy specjalne programy wsparcia – ich koszt szacowany jest na ok. 2,5 mld zł rocznie, co mogłoby obniżyć ceny energii do poziomu konkurencyjnego wobec Niemiec. W dłuższej perspektywie ceny mogą spadać dzięki rozwojowi OZE, energetyki jądrowej, modernizacji sieci oraz elektryfikacji przemysłu, co obniży koszt wytwarzania energii i uniezależni ceny od paliw kopalnych. Trzeba też pamiętać, że wiele działań już podjęto. Czekamy na pierwsze dostawy energii z morskich farm wiatrowych, rośnie liczba umów PPA, sam przemysł szuka oszczędności i zero i -niskoemisyjnych rozwiązań.
Nie brakuje też przykładów kiedy to sam biznes szuka rozwiązań. Pisałam o projekcie EDP, gdzie wykorzystano teren pokopalniany aby zapewnić zieloną energię dla Grupy PBI. Z kolei Stellantis obudował zakład w Gliwicach fotowoltaiką, dzięki czemu zapewni sobie około 25 proc. energii dla fabryki na własnych warunkach.
Zdj. NIloy Tanvirul on Unsplash