Dziś jeździmy spalinówkami, ale przyszłość widzimy na prąd. Jest jednak jeden warunek: lepsze baterie
Badanie Carfax pokazuje ciekawy rozdźwięk między tym, czym Polacy jeżdżą dziś, a tym, czym spodziewają się jeździć za 25–30 lat. 55 proc. respondentów wskazuje elektryki i hybrydy jako napędy przyszłości, podczas gdy benzynę i diesla – zaledwie 14 proc. Samochody wodorowe wybrało 15 proc., a 14 proc. wskazało inne, także jeszcze nieznane technologie. Badanie przeprowadzono w sierpniu 2026 r. metodą CAWI na reprezentatywnej grupie 1000 Polaków.
Przeczytaj też: Z toru do kopalni? Czy motorsport zasili przemysł?
Oczekiwania wobec elektryków są jednak bardzo konkretne. 49 proc. badanych chce większego zasięgu, a po 26 proc. wskazuje na potrzebę szybszego ładowania i trwalszych baterii. Dla 25 proc. ważne jest także większe bezpieczeństwo baterii, a 20 proc. oczekuje niższych kosztów ich wymiany. W przypadku hybryd najczęściej wskazywano na trwałość baterii (36 proc.), większy zasięg (35 proc.) oraz tańsze naprawy lub wymianę baterii (28 proc.).
Przeczytaj też: Te przewidywania na temat elekromobilności się nie sprawdziły
Jednocześnie Polacy nie skreślają całkowicie silników spalinowych – stawiają im jednak wyraźne warunki. 60 proc. badanych uważa, że benzyniaki i diesle musiałyby w przyszłości zużywać znacznie mniej paliwa i emitować mniej spalin, aby nadal były atrakcyjne. Co ciekawe, tego zdania jest 68 proc. osób powyżej 55. roku życia, ale tylko 49 proc. badanych w wieku 18-24 lata. To pokazuje, że oczekiwania wobec napędów nie sprowadzają się wyłącznie do wieku czy przywiązania do tradycyjnej motoryzacji.
Przeczytaj też: Rynek baterii jest wart miliardy. Dlaczego zwlekamy z regulacjami?
Problem w tym, że obecny polski rynek samochodów używanych wygląda zupełnie inaczej niż jego przewidywana przyszłość. W bazie Carfax obejmującej ponad 21 mln używanych aut benzyniaki stanowią 56 proc., a diesle 37 proc. Średni wiek samochodu to 16 lat, a sprowadzane z zagranicy auta mają średnio aż 19 lat. Około 60 proc. pojazdów w bazie pochodzi z importu, a nieco ponad 40 proc. ma odnotowane uszkodzenia. Elektryfikacja rynku wtórnego będzie więc oznaczała nie tylko zmianę napędu, ale też stopniowe zastępowanie bardzo starej, importowanej floty samochodami, których cena, trwałość baterii i dostępność na rynku wtórnym będą decydować o tym, czy deklaracje konsumentów rzeczywiście przełożą się na ich przyszłe wybory.
W poniższych tekstach znajdziesz praktyczne widomości na temat baterii litowo-jonowych:
Bateria w samochodzie to nowy przebieg. Dzięki temu rozwiązaniu łatwo ocenić jej stan
Pożary baterii w samochodach to wyzwanie dla ubezpieczycieli
Jak częste ładowania auta dużym prądem wpływa na żywotność baterii?
Znamy szczegółowe wytyczne dla paszportu bateryjnego
Z tego krótkiego kompendium poznasz specyfikę baterii litowo-jonowych