Mimo chmur kłębiących się nad globalnym procesem klimatycznym i kryzysu gospodarczego spowodowanego przez COVID-19 UE zapewnia, że tym bardziej będzie dążyć do radykalnej redukcji emisji CO2
Potwierdzają się wcześniejsze obawy co do przebiegu tegorocznych negocjacji klimatycznych. Konferencja COP26 w Glasgow zostaje przełożona na przyszły rok. Ryzyko, że zgromadzenie w jednym miejscu ponad 20 tys. osób z niemal dwustu państw świata doprowadziłoby do rozprzestrzeniania się koronawirusa, jest jednak zbyt duże.
COP26 okazuje się prawdopodobnie najbardziej pechową konferencją klimatyczną w historii, choć i w ubiegłym roku nie obyło się bez poważnych problemów. Konferencję COP25 przenoszono najpierw z Brazylii do Chile, a potem do Hiszpanii.
Przeczytaj też: Tak ludzie stworzyli koronawirusa. Porażające nagranie
Decyzja o tym, by klimatyczni negocjatorzy wobec tak poważnych czynników ryzyka nie spotykali się w tym roku, jest jak najbardziej słuszna. Pokazuje jednak, że cały proces globalnych negocjacji o redukcji emisji CO2 grzęźnie w problemach. Z drugiej strony przybywa głosów, że pandemia koronawirusa pokazuje, co dzieje się na świecie, kiedy głosy naukowców są ignorowane. A przecież to świat nauki ostrzega od lat przed katastrofalnymi skutkami zmian klimatu, które grożą nam, jeśli nie dojdzie do radykalnej redukcji emisji CO2.
Komisja Europejska poparła decyzję Brytyjczyków, zapewniając jednocześnie o pełnym wsparciu. Globalny proces klimatyczny nie wyhamowuje całkowicie – część zaplanowanych na 2020 rok prac można przeprowadzić m.in. zdalnie. Decyzja o tym, kiedy dokładnie odbędzie się COP26, zostanie podjęta później, w zależności od tego, jak świat będzie radzić sobie z pandemią.
Przeczytaj też: Zielony Nowy Ład pozostaje flagowym projektem UE mimo koronawirusa
Jednocześnie UE przypomniała, że bardzo poważnie traktuje swoje zobowiązanie do osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku. Franz Timmermans, wiceprzewodniczący KE odpowiedzialny za politykę klimatyczną i Nowy Zielony Ład przypomniał, że we wrześniu przedstawione będą wyniki prac nad planem redukcji emisji CO2 o 50-55 proc. do 2030 roku. O przygotowaniach pisałam w ostatnich dniach tutaj.