
Polska dołączyła do grona państw produkujących energię z morskich farm wiatrowych. 10 lipca do nowej stacji elektroenergetycznej Choczewo trafiła pierwsza moc z farmy Baltic Power. Docelowo pomorska stacja przyjmie blisko 6 GW z sześciu morskich farm, czyli więcej, niż produkuje cała Elektrownia Bełchatów
Jeszcze kilka lat temu energia z wiatraków stojących na polskim Bałtyku była scenariuszem z map i prezentacji. Od piątku 10 lipca pierwszy raz w historii prąd z morskich turbin realnie płynie w krajowym systemie elektroenergetycznym. Moc z farmy Baltic Power, budowanej przez Orlen wspólnie z kanadyjską firmą Northland Power, została przesłana na ląd, do nowej stacji Choczewo w Osiekach Lęborskich na Pomorzu – pierwszej w Polsce stacji zaprojektowanej specjalnie z myślą o odbiorze energii z morskich farm wiatrowych.
Przeczytaj też: W Łebie powstała pierwsza baza serwisowa dla offshore wind
W uroczystości na terenie stacji udział wzięli premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański, minister energii Miłosz Motyka oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Sektor reprezentowali m.in. prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, prezes Baltic Power Maciej Stryjecki i prezes Northland Power Christine Haley.
– Wszystkie inwestycje niezbędne do wyprowadzenia mocy z pierwszych polskich farm wiatrowych na Bałtyku zostały zrealizowane na czas. Był to duży wysiłek zarówno ze strony PSE, jak i lokalnych, pomorskich firm, które wybudowały stację Choczewo – podkreślał prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski. – To także przykład wykorzystywania środków z Krajowego Planu Odbudowy do budowania infrastruktury przyszłości, dzięki której Polska będzie mogła się rozwijać – dodał.
Skala inwestycji robi wrażenie nawet na tle największych projektów infrastrukturalnych ostatnich lat. Stacja Choczewo zajmuje 25 hektarów – to powierzchnia 35 boisk piłkarskich. Powstało na niej 40 pól 400 kV wyposażonych w blisko 800 aparatów wysokiego napięcia. Do tego niemal 9,5 tys. ton fundamentów, ponad 800 ton konstrukcji stalowych, 300 kilometrów ułożonych kabli i 8 kilometrów asfaltowych dróg.
Przygotowania do budowy ruszyły w 2019 r., a kluczowy etap prac udało się zamknąć w rekordowym – jak na tę skalę – tempie. Równolegle powstała linia łącząca Choczewo z rozbudowaną stacją Żarnowiec. W budowie są kolejne trzy linie, którymi popłynie energia z bałtyckich wiatraków.
Natomiast oddalona o 23 kilometry od brzegu farma wiatrowa Baltic Power osiągając etap First Power wchodzi w jedną z ostatnich faz realizacji. Na morzu zainstalowano 54 z 76 turbin, pierwsze z nich już produkują energię elektryczną, a zakończenie budowy planowane jest na jesień. Moc farmy osiągnie docelowo 1,2 GW. Baltic Power będzie wytwarzać około 4 TWh energii elektrycznej rocznie, co pokryje ok. 3 proc. obecnego krajowego zapotrzebowania na prąd. To ilość odpowiadająca potrzebom ponad 1,5 mln gospodarstw domowych.
Baltic Power to pierwsza tego typu operacja realizowana w Polsce i początek nowego rozdziału w historii sektora. Ale w kolejce już czekają następne inwestycje. Już w 2027 r. do stacji ma zostać przyłączona Baltica 2, realizowana wspólnie przez PGE i Ørsted, a rok później BC-Wind (Ocean Winds). W sumie Choczewo obsłuży sześć morskich farm o łącznej mocy blisko 6 GW. Dla porównania: to więcej niż moc całej Elektrowni Bełchatów, przez dekady największego pojedynczego źródła energii – i emisji CO2 – w Polsce. Symbolika tej zmiany jest trudna do przecenienia, niezależnie od tego, że profil produkcji obu źródeł różni się od siebie.
Historia gminy Choczewo pokazuje też, że wielkie projekty energetyczne mogą napędzać lokalną gospodarkę. Głównymi wykonawcami stacji były pomorskie firmy: SPIE Energy Poland z Gdańska i Elfeko z Gdyni, wspierane przez blisko 40 podwykonawców, którzy odpowiadali za niemal 40 proc. finansowego zakresu inwestycji. Na placu budowy pracowało łącznie 500 pracowników fizycznych i około 40 inżynierów; w szczytowym momencie – ponad 300 osób jednocześnie.
Krajowi dostawcy i podwykonawcy zrealizowali prace i dostawy o wartości przekraczającej 140 mln zł. Na liście znalazły się m.in. Telefonika Kable z Bydgoszczy, Stelmet, Zapel, ZPRAE, Elbud Warszawa czy Hoppecke Baterie. Systemy zabezpieczeń, sterowania i łączności dostarczył Siemens Polska, wyłączniki – Hitachi Energy Poland, ograniczniki przepięć i odłączniki – olsztyński Olmex, a przekładniki – Arteche. Wartość samych dostaw inwestorskich sięgnęła blisko 70 mln zł.
Co istotne, ponad 60 mln zł z tego budżetu trafiło do firm z regionu. Roboty ziemne wykonała firma Usługi Logistyczne Grzegorz Żywiecki, fundamenty i prefabrykaty dostarczył WPŻ Elbud Gdańsk, a budynek technologiczny i wartownię postawił Elwoz. Projekt wsparły też merytorycznie Instytut Energetyki z Gdańska i Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej – dowód, że nowoczesna energetyka powstaje na styku biznesu, nauki i przemysłu.
Inwestycja otrzymała ok. 530 mln zł dofinansowania ze środków Krajowego Planu Odbudowy, co pokryło 100 proc. jej kosztów. Wsparcie z KPO, pozyskane w 2025 r., objęło również linie wyprowadzające moc z morskich farm. W praktyce oznacza to, że za europejskie pieniądze polskie firmy zbudowały infrastrukturę, która będzie pracować na rzecz krajowej gospodarki przez kolejne dziesięciolecia.
Sama gmina Choczewo na naszych oczach staje się zresztą energetycznym poligonem polskiej transformacji. To tu, w Lubiatowie-Kopalinie, powstaje pierwsza polska elektrownia jądrowa. W Zwartowie działa farma fotowoltaiczna Respect Energy o mocy 204 MW – w momencie uruchomienia największa w tej części Europy, z planami rozbudowy do 290 MW. Kilkanaście kilometrów na wschód, nad Jeziorem Żarnowieckim w Czymanowie (gmina Gniewino), pracuje elektrownia szczytowo-pompowa Żarnowiec – największy magazyn energii w Polsce, idealny partner dla niestabilnych źródeł odnawialnych. Wśród zapowiadanych inwestycji jest także centrum AI – energochłonne, ale przyciągające kapitał i wysokopłatne miejsca pracy. Trudno o drugi zakątek Polski, w którym na tak małym obszarze spotykałoby się tyle technologii energetycznych naraz: wiatr z morza, atom, słońce, magazynowanie i cyfrowa gospodarka.
Stacja Choczewo to element jednego z największych programów inwestycyjnych w historii PSE. Na potrzeby wyprowadzenia mocy z odnawialnych źródeł energii operator buduje na północy kraju dwie stacje elektroenergetyczne i ponad 250 kilometrów linii najwyższych napięć, modernizując przy tym istniejącą infrastrukturę. W planach są kolejne stacje i linie – tym razem na potrzeby powstającej w regionie elektrowni jądrowej.
Przeczytaj też: Polskie firmy dostarczą 13 tys. kilometrów przewodów
Można więc powiedzieć, że piątkowa uroczystość w Osiekach Lęborskich to zatem coś więcej niż symboliczne przecięcie wstęgi. Na naszych oczach polska transformacja energetyczna przestaje być planem na papierze, a staje się prądem płynącym w sieci. Bałtyk zaczyna pracować dla polskiej gospodarki – i będzie pracował coraz mocniej.