Zima stulecia, a właściwie jej brak, poskutkował załamaniem popytu na prąd. Pytanie, co dalej z rynkiem energii przy tak silnych zmianach klimatu
W styczniu 2020 r. produkcja energii elektrycznej była aż o 7,9 proc. niższa niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Jednocześnie zużycie prądu spadło w ujęciu rok do roku o 4,3 proc. – pokazują najnowsze dane operatora systemu, Polskich Sieci Elektroenergetycznych. To spadki, z jakimi nie mieliśmy do czynienia nawet w czasie spowolnienia gospodarczego wywołanego globalnym kryzysem finansowym z 2008 roku.
Przeczytaj też: PGE zakończyła badania wietrzności na Bałtyku
Za załamaniem pracy krajowych elektrowni stoi silna zmiana klimatu w naszej części Europy. Na całym świecie styczeń 2020 r. był najcieplejszy w historii pomiarów. W Polsce temperatury były nawet o 6 stopni powyżej długookresowej średniej.
Dodatkowo bardzo na niekorzyść sektora energetycznego działa struktura produkcji. Aż 75 proc. prądu pochodzi z węgla. Jest on dużo droższy niż z innych źródeł i nie jest w stanie konkurować cenowo z energią, którą można zaimportować z innych krajów Europy. Efekty? W styczniu import netto był aż trzykrotnie większy niż w tym samym miesiącu 2019 r.
Najbardziej tąpnęło w PGE: jej elektrownie Bełchatów i Turów, które zużywają węgiel brunatny, wyprodukowały aż ponad o 16 proc. energii mniej niż rok wcześniej. Krajowe bloki na węgiel kamienny radziły sobie lepiej, ale też odnotowały spadek produkcji o 13 proc.
Przeczytaj też: Orkan nakręca produkcję energii z wiatru
Dane PSE potwierdzają to, o czym piszemy w green-news.pl od kilku miesięcy: polski rynek energii wymaga pilnych reform, a przede wszystkim szybkich inwestycji w OZE, bo to one będą sposobem na obniżkę hurtowych cen energii w Polsce. Górnictwo na naszych oczach się kończy, o czym możesz przeczytać tutaj: Tego kryzysu nie da się zasypać ani węglem, ani pieniędzmi.
Jeśli politycy nie podejmą zdecydowanych działań, czeka nas zalew energii z importu i bankructwa w polskiej energetyce. Więcej o tym pisałam tu: Albo z nową, zieloną twarzą, albo energetyka sobie nie poradzi.