Partnerzy strategiczni
Orlen
Chiński gigant prymusem unijnego paszportu bateryjnego. Europejska branża zostaje w tyle?

CATL zalicza wszystkie trzy rundy testów paszportu bateryjnego, podczas gdy na liście uczestników najnowszej edycji brakuje kilku dużych graczy

Na liście uczestników tegorocznych testów paszportu bateryjnego Global Battery Alliance (GBA) uderza nie tylko obecność chińskich producentów, ale też nieobecność części europejskiej branży. Wśród uczestników nie ma francuskiego Verkor, budującego własną pozycję na europejskim rynku ogniw. Brakuje też LG Energy Solution, czyli firmy, która prowadzi pod Wrocławiem największy w Europie zakład produkujący baterie do samochodów elektrycznych, czy Samsung SDI. Na liście spoza Chin można znaleźć firmę Panasonic. Jest też AESC o japońskich korzeniach, ale dziś z większościowym udziałem chińskiego Envision.

Na tym tle ciekawym przykładem jest CATL, który nie tylko rozwija europejskie zakłady, ale również jako jedyny producent uczestniczył we wszystkich trzech rundach pilotażu GBA – w 2023, 2024 i 2026 r. Tegoroczne testy obejmują producentów ogniw reprezentujących około 80 proc. światowych mocy produkcyjnych. To chiński gigant bateryjny, który bardzo silnie zaznacza swoją obecność w Europie.

Przeczytaj też: Jest porozumienie między UE a Chinami, chodzi o hybrydy

Paszport bateryjny to cyfrowy zapis informacji o baterii, dostępny m.in. przez kod QR, który ma zapewnić przejrzystość danych o jej składzie, pochodzeniu surowców, śladzie węglowym i możliwościach recyklingu. Od 18 lutego 2027 r. będzie obowiązkowy w UE dla wszystkich baterii do pojazdów elektrycznych, baterii do lekkich środków transportu oraz baterii przemysłowych o pojemności powyżej 2 kWh – niezależnie od kraju ich produkcji.

Przeczytaj też: Europejska produkcja baterii to kwestia bezpieczeństwa

Pilotaż GBA to próba sprawdzenia, czy można wiarygodnie śledzić wpływ baterii na środowisko i społeczeństwo na każdym etapie jej powstawania. Siedemnaście konsorcjów skupiających producentów i partnerów łańcucha dostaw testuje wspólną metodologię zbierania danych ESG, obliczania śladu węglowego, mapowania pochodzenia surowców oraz ich niezależnej weryfikacji. W tegorocznej edycji testowane są także cyfrowe rozwiązania umożliwiające bezpieczne uwierzytelnianie i wymianę danych między firmami. Uczestniczący w pilotażu producenci ogniw reprezentują około 80 proc. światowych mocy produkcyjnych. Pełny system certyfikacji GBA ma ruszyć na początku 2027 r.

Przeczytaj też: Problemy fabryki baterii CATL w Debreczynie. Chodzi o zdrowie pracowników

CATL pokazuje, że chińscy producenci nie zamierzają jedynie dostosowywać się do europejskich wymogów w ostatniej chwili. Firma deklaruje pełne przejście ocen ESG i obliczeń śladu węglowego w ramach tegorocznego pilotażu, obejmującego kolejne etapy łańcucha wartości – od wydobycia i przetwarzania surowców po produkcję ogniw i pakietów. Paszport bateryjny ma ułatwiać gromadzenie i weryfikację danych o pochodzeniu surowców, emisjach oraz praktykach środowiskowych i społecznych. Nie jest to jednak ranking ekologiczności producentów – GBA zastrzega, że testowane metodologie są nadal rozwijane i nie pozwalają porównywać ogólnej efektywności środowiskowej uczestników. O gotowości do nowych regulacji będzie decydować nie tylko lokalizacja fabryki, lecz także zdolność do udokumentowania całego łańcucha dostaw.

Przeczytaj też: Kompendium wiedzy o bateriach

Warto tu dodać, że od 1 kwietnia 2026 r. w Chinach działa krajowy system identyfikacji i śledzenia baterii trakcyjnych, który nadaje im cyfrową tożsamość i umożliwia monitorowanie ich cyklu życia – od produkcji po recykling. System ma poprawić kontrolę nad obiegiem baterii, bezpieczeństwem ich użytkowania oraz odzyskiem surowców.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies