
Wykorzystanie małych reaktorów jądrowych ma uzasadnienie w przemyśle wysokotemperaturowym, jednak w ciepłownictwie komunalnym barierą może okazać się brak akceptacji społecznej mieszkańców sąsiadujących z elektrociepłowniami – mówił w rozmowie w Studio ORLEN prof. Janusz Lewandowski z Politechniki Warszawskiej. Ekspert wskazał również na pilną potrzebę stworzenia rzetelnego bilansu zasobów biomasy dla miast powiatowych i odniósł się do znikomej liczby biometanowni w Polsce
Wykorzystanie reaktorów SMR o mocy kilkuset megawatów ma techniczne uzasadnienie w przemyśle chemicznym czy hutniczym, który potrzebuje ciepła wysokotemperaturowego. W ciepłownictwie komunalnym barierą staje się jednak brak akceptacji społecznej – elektrociepłownie w aglomeracjach, takich jak Warszawa, są dziś bezpośrednio otoczone osiedlami mieszkaniowymi.
W miastach powiatowych wystarczające może być połączenie odzysku ciepła z kotłami biomasowymi, choć wciąż brakuje państwowego dokumentu określającego krajowy potencjał biomasy i opłacalne odległości jej transportu. Z kolei w największych metropoliach węgiel jest błyskawicznie wypierany przez gaz, a na terenach podmiejskich i wiejskich poza siecią dominują pompy ciepła.
Wsparcie inwestycji energetycznych zyskuje uzasadnienie ekonomiczne, gdy uwzględni się koszty zewnętrzne – niższe emisje oznaczają mniejsze wydatki państwa na ochronę zdrowia. Poważnym wyzwaniem pozostaje jednak powolne wdrażanie paliw odnawialnych. Mimo złożenia około 700 wniosków o przyłączenie biometanowni do sieci gazowej, w Polsce funkcjonują obecnie dwie takie instalacje.
Artykuł sponsorowany