
Kambodża w rekordowym tempie odchodzi od paliw kopalnych. Węgiel wciąż jednak dostarcza najwięcej energii elektrycznej, co pokazuje, że sama moc zainstalowana to nie wszystko
Jeszcze dekadę temu energia słoneczna w Kambodży praktycznie nie istniała – w 2016 roku instalacje fotowoltaiczne odpowiadały za niecały 1 proc. mocy zainstalowanej w kraju, a system opierał się głównie na hydroelektrowniach i węglu.
Przeczytaj też: Biodiesel z Indonezji. Gamechanger czy problem?
Dziś sytuacja wygląda inaczej: w lipcu 2026 roku elektrownie słoneczne odpowiadały już za 30 proc. całkowitej mocy zainstalowanej, a łącznie odnawialne źródła energii stanowią 63 proc. mocy w krajowej energetyce. To efekt skoordynowanych działań rządu, intensyfikowanych w ostatnich latach.
Jak poinformował Praing Chulasa, dyrektor generalny w państwowym koncernie Électricité du Cambodge (EDC), całkowita moc kambodżańskiego systemu elektroenergetycznego wynosi obecnie około 6300 MW. Z tego na instalacje OZE przypada 4000 MW.
Taki stan rzeczy to skutek rządowej polityki konsekwentnie ukierunkowanej na transformację energetyczną. Początkowo władze postawiły na elektrownie wodne – w 2025 roku wygenerowały one 5,31 TWh energii. W ostatnich latach coraz wyraźniej widać jednak ekspansję fotowoltaiki: sama energia słoneczna dostarczyła w 2025 roku 1,89 TWh, wobec zaledwie ułamka tej wartości jeszcze kilka lat wcześniej.
Potwierdzeniem tego rozpędu jest powstanie Chheu Tom Solar Complex. Ta farma fotowoltaiczna w prowincji Pursat, o mocy zainstalowanej 930 MW, stała się największym tego typu obiektem w Azji Południowo-Wschodniej. Dotychczasowy lider zestawienia, wietnamski Dau Tieng Solar Power Complex, dysponował mocą 500 MW – niemal dwukrotnie mniejszą.
Wysoka moc zainstalowana OZE nie oznacza jednak, że to one produkują najwięcej energii. Mimo rozwoju elektrowni słonecznych i wodnych, największą część energii w kraju wciąż dostarczają elektrownie węglowe – 10,1 TWh w 2025 roku, według danych Ember. Sytuacja może dziwić, zwłaszcza że w latach 2013–2022 produkcja energii z węgla zazwyczaj pozostawała niższa niż z hydroelektrowni.
Skąd więc od 2023 roku wzrost udziału węgla? Trzeba się cofnąć do 2019 roku, kiedy kraj nawiedziły dotkliwe susze i zachwiały stabilnością produkcji hydroelektrowni. Władze w Phnom Penh odpowiedziały decyzją o przyspieszeniu budowy trzech nowych elektrowni węglowych. Pierwsza z nich, o mocy 700 MW, ruszyła w 2022 roku.
Rząd premiera Hun Maneta nie poprzestaje na budowie kolejnych elektrowni i farm fotowoltaicznych. W czerwcu 2026 roku Azjatycki Bank Rozwoju zatwierdził przekazanie ponad 63 milionów dolarów na rozwój krajowych magazynów energii z OZE – to ma zapewnić bezpieczeństwo energetyczne przy jednoczesnej realizacji planów transformacyjnych.
Przeczytaj też: Kongo zakręca kurek z kobaltem i miedzią
Przykład Kambodży pokazuje, że wysoki udział OZE w mocy zainstalowanej nie przekłada się automatycznie na dominację odnawialnych źródeł w produkcji energii. Obok budowy nowych instalacji potrzebna jest infrastruktura, która pozwoli w pełni wykorzystać ich potencjał.
Foto: świątynia Angkor Wat w prowincji Siem Reap, Pxhere