
Komisja ds. Unii Europejskiej poparła rządowy sprzeciw wobec obowiązkowego udziału aut zeroemisyjnych we flotach
Sejmowa Komisja do Spraw Unii Europejskiej poparła stanowisko rządu wobec projektu unijnego rozporządzenia dotyczącego ekologicznie czystych pojazdów korporacyjnych (Clean Corporate Vehicles). Dokument zakłada wprowadzenie od 2030 r. obowiązkowych celów udziału pojazdów zero- i niskoemisyjnych w nowych rejestracjach aut osobowych i dostawczych. Jak wskazał wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta, Polska negatywnie ocenia propozycję narzucania takich wskaźników na poziomie unijnym.
Przeczytaj też: Solaris z rekordowym wzrostem
Rząd argumentuje, że transformacja flot powinna opierać się na systemie zachęt, a nie obowiązków, wskazując na ryzyko wzrostu kosztów dla firm oraz dodatkowych obciążeń administracyjnych. Polska, przypomnę, nie jest liderem w adaptowaniu elektromobilności. Na razie nie ma też mowy o nowym systemie dopłat.
Duże obawy budzi także wpływ nowych przepisów na rynek leasingu i wynajmu pojazdów. Choć projekt formalnie wyłącza mikro- i małe firmy, w praktyce – jak wskazują organizacje branżowe – regulacje mogą pośrednio objąć również sektor MŚP. Oznaczałoby to ograniczenie dostępności finansowania i swobody wyboru pojazdów przez przedsiębiorców. Po zakończeniu dyskusji komisja podzieliła stanowisko rządu, wskazując na potrzebę zmian w projekcie.
Przeczytaj też: Dezinformacja i cyberataki w energetyce
Branża leasingowa i transportowa zdecydowanie krytykuje projekt. We wspólnym stanowisku Związku Polskiego Leasingu, Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Transportu i Logistyki Polskiej, czytam, że proponowane regulacje w praktyce ingerują nie tylko w politykę klimatyczną, ale także w funkcjonowanie rynku finansowego, ograniczając dostępność leasingu i kapitału dla firm.
Organizacje podkreślają, że choć przepisy formalnie dotyczą dużych podmiotów, to w realiach Polski obejmą również MŚP, które finansują pojazdy przez leasing. W ich ocenie obowiązkowe cele mogą prowadzić do spadku inwestycji, ograniczenia dostępności pojazdów i paradoksalnie wolniejszej wymiany flot, dlatego transformacja powinna opierać się na zachętach i rozwoju infrastruktury, a nie na sztywnych limitach narzucanych administracyjnie.
Zdj. Aleksander Zieliński/Kancelaria Sejmu