Orlen i Synthos przeformułowały dotychczasowe zasady współpracy. Oznacza to, że kończy się niemal dwuletni spór o to, kto jest górą w tym duecie. Rozstrzygnięto m.in. kwestię tego, gdzie ma powstać pierwszy SMR z BWRX-300
Po kilku miesiącach zapowiedzi, że prowadzone są rozmowy, Orlen i Synthos poinformowały, że doszły do porozumienia. Chodzi o wspólną spółkę Orlen Synthos Green Energy (OSGE), która ma rozwijać małe, modułowe reaktory jądrowe (SMR) nad Wisłą w oparciu o jednostki BWRX-300 od GE Vernova Hitachi Nuclear Energy.
Zmodyfikowano treść umowy spółki i porozumienia wspólników joint venture. Najważniejsza zmiana względem dotychczas obowiązującej umowy jest następująca: Orlen dostał pełen dostęp do technologii BWRX-300. Wcześniej takie prawo miał tylko Synthos. W dodatku zmieni się harmonogram budowy małych elektrowni jądrowych. Dotąd miejscem, w którym w pierwszej kolejności miał powstać SMR z BWRX-300, były Stawy Monowskie koło Oświęcimia. Tam swoje zakłady ma Synthos. Po uzgodnieniach między firmami pierwszą lokalizacją pod BWRX-300 będzie Włocławek, gdzie działa Anwil z grupy Orlen.
Przeczytaj też: Donald Tusk przeprosił się z SMR
Zrównaniu uległy także prawa wspólników, zwiększyła się również kontrola Orlenu w zakresie OSGE. „ORLEN i Synthos Green Energy otrzymują prawo do naprzemiennego powoływania i wskazywania prezesa OSGE oraz przewodniczącego Rady Nadzorczej. Rotacja następować będzie co trzy lata. Prawo wskazania przewodniczącego RN będzie przysługiwać ORLENOWI jako pierwszemu. Z kolei Synthos Green Energy wskaże prezesa zarządu” – poinformował płocki koncern.
Powołany zostanie również Komitet Sterujący do nadzorowania tego, jak realizowana jest umowa. Powstaną także spółki celowe, które będą oddelegowane do kontroli budowy kolejnych reaktorów.
Kiedy w maju w Kanadzie Ontario Power Generation (OPG) ruszało z budową pierwszej elektrowni jądrowej z SMR (małe, modułowe reaktory), w Polsce zastanawiano się, jaka będzie przyszłość projektów z reaktorami BWRX-300. Wszystko za sprawą sporu Orlenu i Synthosu, który trwał od końca 2023 roku. Konkretnie – od momentu, w którym doszło do zmiany władzy.
Państwowy Orlen i prywatny Synthos (należy do Michała Sołowowa) oficjalnie komunikowały, że są w dialogu i prowadzą negocjacje. Nieoficjalnie było wiadomo, że podmioty są w sporze o to, kto powinien być górą w Orlen Synthos Green Energy, w którym mają po 50 proc. udziałów.
Wszystko rozbijało się o współpracę spółek i o to, która ma więcej do powiedzenia przy projekcie. Nieoficjalne doniesienia wskazywały, że swoje interesy lepiej zabezpieczył Synthos. Jak zapewniał niemal dwa lata temu Rafał Kasprów, prezes OSGE, nie do końca tak było. – Prawda jest taka, że rzeczywiście prezes zarządu, czyli w praktyce ja, w momencie założenia spółki otrzymał prawo głosu rozstrzygającego w zarządzie OSGE. (…) de facto przywilej ten dotyczył tylko spraw drobnych i organizacyjnych – mówił w wywiadzie z Energetyką24. Ten zapis miał zniknąć z umowy w grudniu 2023 r.
Najwidoczniej nie było to wystarczające. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara publicznie wielokrotnie komunikował, że potrzebny jest nowy model funkcjonowania OSGE. Rozbieżności były zauważalne nawet na poziomie deklaracji spółek w kontekście tego, gdzie ma powstać pierwszy SMR. Synthos wskazywał Oświęcim, a Orlen oczekiwał, że będzie to Włocławek. Obydwie lokalizacje były wskazywane jako preferowane, mają też decyzje zasadnicze.
Największym cieniem na inicjatywie położyła się decyzja Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która nie rekomendowała, by wydać dla projektu tzw. decyzję zasadniczą. Brak pozytywnej opinii ABW może nie wywołałby aż tylu emocji, gdyby nie fakt, że została ona wydana jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie – OSGE otrzymało decyzję zasadniczą (wydała ją ówczesna ministerka klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska).
Przeczytaj też: Polska ma ambitne plany na atom, ale nie ma składowiska
Doszło więc do sytuacji, w której szef ABW Mariusz Kamiński postawił się w kontrze do projektu, który rozwijał Orlen (kierowany wtedy przez Daniela Obajtka) razem z Synthosem. Z opinii ABW wynikało, że interesy Skarbu Państwa mogły zostać niedostatecznie zabezpieczone.
Właśnie w takiej aurze przebiegały ostatnie miesiące. Ostatecznie spółki znalazły nić porozumienia. Pozostaje poczekać na pierwsze deklaracje dotyczące terminów uruchomienia reaktorów. Wspólne stanowisko będzie też pierwszym testem tego, jak przebiega współpraca w ramach OSGE.